Oficjalna strona sekcji rugby KS Posnania Poznań
slide01 slide01 slide01 slide01
NABÓR DO
SEKCJI RUGBY
NABÓR
AKTUALNOŚCI !

POSNANIA_RUGBY 7

BLACK ROSES

SARMACI RUGBY

JESTEŚMY TUTAJ

ODWIEDZILI NAS
free counters
Logowanie
Nazwa użytkownika

Hasło



Nie masz jeszcze konta?
Zarejestruj się

Nie możesz się zalogować?
Poproś o nowe hasło
POSNANIA RUGBY CLUB

KS POSNANIA POZNAŃ

SPONSORZY

WSPÓŁPRACA

PATRONAT MEDIALNY

WSPÓLNIE PRZECIW BIAŁACZCE

Nasza strona
Działamy:
ŚWIATOWE RUGBY

Reprezentacja Nowej Zelandii potwierdziła swoje mistrzowskie aspiracje przed zbliżającym się Pucharem Świata. All Blacks w rozgrywkach Pucharu Trzech Narodów pewnie pokonali Australię 30:14 (17:0) i umocnili się na pozycji lidera rywalizacji potęg południowej półkuli.

25-letnia passa wygranych meczów na Eden Park nie została przerwana, a All Blacks dominowali na boisku od pierwszej do ostatniej minuty, po raz kolejny zdobywając Bledisloe Cup. Na trzy mecze przed końcem rywalizacji Nowozelandczycy są w doskonałej sytuacji, by po raz drugi z rzędu wygrać rywalizację w Pucharze Trzech Narodów i optymistycznych nastrojach przystąpić do walki o mistrzostwo świata, która rusza już 9 września.

Na zwycięstwo All Blacks spory wpływ miało bardzo dobre odcięcie w obronie Quade'a Coopera, który nie mógł rozwinąć skrzydeł i miał mało miejsce na uruchomienie swoich kolegów z ataku. Dodatkowo fatalną skutecznością z podstawki "popisał" się James O'Connor, który trzykrotnie pudłował po rzutach karnych.

W pierwszej połowie punktowali tylko gospodarze. Najpierw po świetnej akcji zespołowej, tuż przed polem punktowym został zatrzymany Jerome Kaino, ale atak wykończył Ma'a Nonu. Carter pewnie podwyższył, zarówno to, jak i kolejne przyłożenie, którego autorem był Keven Mealamu, a swój udział w tej akcji mieli również Kieran Read i Richie McCaw.

Jeszcze przed przerwą Carter wykorzystał karnego, a tuż po wznowieniu gry doprowadził do stanu 20:0, popisując się klasycznym drop goalem.

Wtedy przyszła pierwsza odpowiedź Australii, która była wyraźnie przytłoczona naporem i agresywną grą rywali. Wallabies punktowali po pięknej akcji z głębi własnego pola obronnego, która wyprowadził Kurtley Beale, a wykończył skrzydłowy Digby Ioane. Podwyższenie wykorzystał Quade Cooper, zmniejszając różnicę o kolejne dwa "oczka".

All Blacks wrócili do poprzedniego stanu natychmiast po wznowieniu gry. Kieran Read przejął piłkę po kopie. Ta trafiła w ręce do Conrada Smitha, który z kolei odegrał do Sitiveni Sivivatu. Skrzydłowy miał już prostą drogę na pole punktowe, a Carter mimo trudnej pozycji, ponownie pewnie wykorzystał podwyższenie, chwilę później dorzucając jeszcze karny.

Wallabies stać było na jeszcze jedną akcję ofensywną, po której na polu punktowym zameldował się Rocky Elsom. Nie zmieniło to jednak końcowego rezultatu i ważnego zwycięstwa All Blacks na miesiąc przed startem Pucharu Świata.

Nowa Zelandia - Australia 30:14 (17:0)


Nowa Zelandia: Carter 15, Nonu 5, Mealamu 5, Sivivatu 5
Australia: Ioane 5, Elsom 5, Cooper 4

Nowa Zelandia:
15 Mils Muliaina, 14 Sitiveni Sivivatu, 13 Conrad Smith, 12 Ma'a Nonu, 11 Hosea Gear, 10 Daniel Carter, 9 Piri Weepu, 8 Kieran Read, 7 Richie McCaw (c), 6 Jerome Kaino, 5 Ali Williams, 4 Brad Thorn, 3 Owen Franks, 2 Keven Mealamu, 1 Wyatt Crockett.
Rezerwowi: 16 Andrew Hore, 17 Ben Franks, 18 Samuel Whitelock, 19 Adam Thomson, 20 Andy Ellis, 21 Colin Slade, 22 Sonny Bill Williams.

Australia: 15 Kurtley Beale, 14 James O'Connor, 13 Adam Ashley-Cooper, 12 Pat McCabe, 11 Digby Ioane, 10 Quade Cooper, 9 Will Genia, 8 Ben McCalman, 7 David Pocock, 6 Rocky Elsom (c), 5 James Horwill, 4 Rob Simmons, 3 Ben Alexander, 2 Stephen Moore, 1 Sekope Kepu.
Rezerwowi: 16 Saia Fainga'a, 17 Pek Cowan, 18 Dan Vickerman, 19 Scott Higginbotham, 20 Luke Burgess, 21 Anthony Fainga'a, 22 Lachie Turner.

Sędzia: Craig Joubert (RPA)



Jonny Wilkinson odzyskał błysk z dawnych lat i poprowadził Anglików do zwyciestwa 23:19 (20:7) nad Walijczykami na Twickenham. Łącznik ataku zdobył 13 punktów dla swojej drużyny, która wygrała, mimo że zdobyła o jedno przyłożenie mniej.

Anglicy wygrali dzięki lepszej postawie w pierwszej połowie i okazjom wykorzystywanym przez Jonny'ego Wilkinsona, który zakończył mecz mając w swoim dorobku dwa drop goale, dwa podwyższenia i rzut karny. To właśnie angielski łącznik otworzył wynik, kopiąc pierwsze trzy punkty z podstawki.

Potem odpowiedzieli jednak Walijczycy, którzy po przyłożeniu Georga Northa i podwyższeniu Rhysa Priestladna wyszli na prowadzenie 7:3. Nominalnie grający na obronie Priestland wskoczył w ostatniej chwili na pozycje łącznika ataku w miejsce Stephena Jonesa, który nabawił się kontuzji łydki. Z numerem 15 wystąpił natomiast Morgan Stoddart.

Od tego moemntu mocniej zaczęli naciskać gospodarze. Po ładnym rajdzie Delona Armitage'a, po kilku przegrupowaniach na pole punktowe przedarł się James Haskell. Wilkinson podwyższył i dorzucił drop goala, a tuż przed przerwą przyłożenie w swoim debiucie zdobył gwiazdor ostatnich rozgrywek Aviva Premiership, środkowy Manu Tuilagi.

Po przerwie blask odzyskała Walia, która pokazała "kawał dobrego rugby". Najpierw Michael Phillips został zatrzymany tuz przed linią pola punktowego, ale akcję przy choragiewce zdołał wykończyć niezawodny Shane Williams. Potem Wilkinson pozwolił ponownie odskoczyć swojej drużynie na 23:12 po celnym drop goalu, ale goście nie przestali walczyć. Sam Warburton padł na pole punktowe, ale powtórka telewizyjna pokazała, że nie udało mu się przyłożyć. Mimo to, chwilę później za linię końcową po raz kolejny wpadł George North. Priestland podwyższył, ale było już za późno i ostatecznie ze zwycięstwa cieszyli się Anglicy.

Już za tydzień rewanż, tym razem na Millenium Stadium w Cardiff, gdzie ściany wspierać będą Walijczyków. Oba zespoły mają jednak się czym martwić. Z pomocą medyków boisko opuszczali Lewis Moody i Morgan Stoddart. Jak na razie nie wiadomo, na ile poważne są ich urazy.

Anglia - Walia 23:19 (20:7)


Anglia: Wilkinson 13, Haskell 5, Tuilagi 5
Walia: North 10, Williams 5, Priestland 4

Anglia: 15 Delon Armitage, 14 Matt Banahan, 13 Manu Tuilagi, 12 Riki Flutey, 11 Mark Cueto, 10 Jonny Wilkinson, 9 Danny Care, 8 James Haskell, 7 Lewis Moody (capt), 6 Tom Croft, 5 Tom Palmer, 4 Simon Shaw, 3 Matt Stevens, 2 Dylan Hartley, 1 Alex Corbisiero.
Rezerwowi: 16 Lee Mears, 17 David Wilson, 18 Mouritz Botha, 19 Tom Wood, 20 Richard Wigglesworth, 21 Charlie Hodgson, 22 Charlie Sharples.

Walia: 15 Morgan Stoddart, 14 George North, 13 Jonathan Davies, 12 Jamie Roberts, 11 Shane Williams, 10 Rhys Priestland, 9 Mike Phillips, 8 Toby Faletau, 7 Sam Warburton (capt), 6 Dan Lydiate, 5 Alun-Wyn Jones, 4 Brad Davies, 3 Craig Mitchell, 2 Huw Bennett, 1 Paul James.
Rezerwowi: 16 Lloyd Burns, 17 Ryan Bevington, 18 Luke Charteris, 19 Ryan Jones, 20 Tavis Knoyle, 21 Scott Williams.

Sędzia: Steve Walsh (Australia)


Joe Ansbro na cztery minuty przed końcem towarzyskiego spotkania Szkocja - Irlandia popisał się wspaniałym rajdem i zwodem na skrzydle, dając Szkotom dość niespodziewane zwycięstwo w meczu z czwartą drużyną światowego rankingu 10:6.

Niespełna 30 000 kibiców na trybunach Murrayfield dopingowało dwie drużyny, które starły się w swoim pierwszym sparingu przed mistrzostwami świata. Szkocka część publiki mogła być zadowolona z wyniku, irlandzka właściwie tylko z tego, że do gry po kontuzjach powrócili Rob Kearney, Tomas O'Leary i Jerry Flannery. Mecz, po którym wszyscy spodziewali się ogromnych emocji i ciekawej otwartej gry ograniczył się do twardej gry blisko przegrupowań i licznych kopów na uwolnienie.

Pierwsza połowa nie przyniosła zbyt wielu ciekawych momentów, a warte odnotowania są dwa wydarzenia. W 21. minucie z kontuzją boisko musiał opuścić Nikki Walker i tym samym szansę debiutu w barwach narodowych otrzymał Jack Cuthbert. W 33. minucie Jonathan Sexton wykorzystał karnego, ustalając wynik do przerwy na 3:0 dla gości.

Po przerwie Chris Paterson zdołał z podstawki wyrównać stan spotkania, ale Sexton ponownie wyprowadził Irlandię na prowadzenie po raz drugi celnie egzekwując karnego.

Kiedy wydawało się, że Irlandczycy dowiozą do końca minimalne zwycięstwo. Sexton co prawda spudłował trzecią próbę z karnego, ale nic nie zapowiadało zrywu Szkotów w końcówce spotkania. Gospodarze jedną akcją rozstrzygnęli mecz. Najpierw rezerwowy Nick De Luca dobrze wszedł w irlandzką obronę, ściągając na siebie rywali, a następnie podał na skrzydło do Joe Ansbro, który po zejściu do środka, zostawił za plecami obrońcę i padł na pole punktowe. Było to pierwsze przyłożenie skrzydłowego w barwach narodowych.

Ruaridh Jackson dorzucił dwa punkty z podwyższenia i gościom zabrakło już czasu, by odrobić czteropunktową stratę. Tym samym Szkoci wysłali swoim rywalom sygnał, że na najblizszych mistrzostwach świata nie zamierzają być chłopcami do bicia i postawią się nawet najlepszym.

Szkocja - Irlandia 10:6 (0:3)


Szkocja: Ansbro 5, Paterson 3, Jackson 2
Irlandia: Sexton 6

Szkocja: 15 Chris Paterson, 14 Nikki Walker, 13 Joe Ansbro, 12 Graeme Morrison, 11 Sean Lamont, 10 Ruaridh Jackson, 9 Rory Lawson (capt), 8 Johnnie Beattie, 7 Ross Rennie, 6 Alasdair Strokosch, 5 Richie Gray, 4 Jim Hamilton, 3 Geoff Cross, 2 Ross Ford, 1 Allan Jacobsen.
Rezerwowi: 16 Dougie Hall, 17 Alasdair Dickinson, 18 Alastair Kellock, 19 David Denton, 20 Greig Laidlaw, 21 Nick De Luca, 22 Jack Cuthbert.

Irlandia: 15 Rob Kearney, 14 Andrew Trimble, 13 Fergus McFadden, 12 Paddy Wallace, 11 Luke Fitzgerald, 10 Jonathan Sexton, 9 Tomas O'Leary, 8 Denis Leamy, 7 Niall Ronan, 6 Mike McCarthy, 5 Leo Cullen (capt), 4 Donnacha Ryan, 3 Tony Buckley, 2 Sean Cronin, 1 Tom Court.
Rezerwowi: 16 Jerry Flannery, 17 Marcus Horan, 18 John Hayes, 19 Mick O'Driscoll, 20 Kevin McLaughlin, 20 Isaac Boss, 22 Felix Jones.

Sędzia: Wayne Barnes

źródło: Rugby Polska
Brak komentarzy. Może czas dodać swój?
Dodaj komentarz
Zaloguj się, aby móc dodać komentarz.
Oceny
Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą oceniać zawartość strony
Zaloguj się lub zarejestruj, żeby móc zagłosować.

Brak ocen. Może czas dodać swoją?