Oficjalna strona sekcji rugby KS Posnania Poznań
slide01 slide01 slide01 slide01
NABÓR DO
SEKCJI RUGBY
NABÓR
AKTUALNOŚCI !

POSNANIA_RUGBY 7

BLACK ROSES

SARMACI RUGBY

JESTEŚMY TUTAJ

ODWIEDZILI NAS
free counters
Logowanie
Nazwa użytkownika

Hasło



Nie masz jeszcze konta?
Zarejestruj się

Nie możesz się zalogować?
Poproś o nowe hasło
POSNANIA RUGBY CLUB

KS POSNANIA POZNAŃ

SPONSORZY

WSPÓŁPRACA

PATRONAT MEDIALNY

WSPÓLNIE PRZECIW BIAŁACZCE

Nasza strona
Działamy:
PUCHAR POLSKI W ŁODZI
Kiedy w czerwcu obie drużyny spotkały się w finale Ekstraligi, mecz lepiej rozpoczęli Budowlani, którzy szybko wyszli na prowadzenie 12:0. Potem jednak na boisku dominowali już gdynianie, którzy wygrali 34:22.

Rewanż w Gdyni również lepiej rozpoczęli podopieczni Mirosława Żórawskiego, ale tym razem nie dali sobie wyrwać, dość szybko uzyskanego prowadzenia. W poczynaniach obu ekip widać było przerwę wakacyjną. Zarówno zawodnicy Arki, jak i Budowlanych popełniali sporo prostych, niewymuszonych błędów, a piłka co i rusz wypadała im do przodu. Wydaje się, że kluczowe znaczenie miał rozegrany przez wicemistrzów sparing z reprezentacją młodzieżową, gdyż to oni pewniej czuli się z piłką i pewniej prowadzili swoją grę.



W pierwszych minutach prowadzenie Arce mógł dać Beka Ciklauri, ale spudłował próbę po rzucie karnym. Nie pomylił się natomiast Teimuraz Sokadze, nowy nabytek Budowlanych, który dwukrotnie punktował z podstawki, dając gościom prowadzenie 6:0.

Kilka minut później oglądaliśmy jedyne przyłożenie spotkania. Atak Budowlanych doskonale zmylił obronę Buldogów, a gruziński łącznik świetnie wpuścił w lukę Grzegorza Dułkę, który padł na pole punktowe pomiędzy słupami, ułatwiając swojemu koledze podwyższenie.



Niedługo potem było już 16:0, kiedy Tomasz Stępień popisał się przepięknym, 40-metrowym drop goalem. W odpowiedzi, tuż przed przerwą Beka Ciklauri wprowadził Arkę na tablicę wyników, wykorzystując rzut karny.



Po tak emocjonującej pierwszej połowie mało kto spodziewał się chyba, że wynik nie ulegnie zmianie do końca spotkania. Tymczasem obrona po obu stronach boiska była na tyle szczelna, że wynik, który utrzymywał się do przerwy pozostał wynikiem ostatecznym. Arka co prawda walczyła, dominowała terytorialnie i czasami przeprowadzała kilka kolejnych faz gry pod samym polem Budowlanych, ale "biła głową w mur". Łodzianie wyraźnie odrobili zadanie po finale Ekstraligi i ich obronie nie można było tego wieczoru niczego zarzucić.

Obie drużyny na pozycji łącznika ataku miały w tym spotkaniu Gruzina i tak, jak w finale Ekstraligi, Arkę do zwycięstwa poprowadził Beka Ciklauri, tak w Gdyni łodzianami umiejętnie pokierował Teimuraz Sokadze, który z pewnością debiut na polskich boiskach może uznać za bardzo udany.

Cała drużyna Budowlanych zasłużyła natomiast na wielkie uznanie za doskonałą obronę, która kilkakrotnie zatrzymała lub zmusiła do błędu mistrzów Polski przed samym polem punktowym.

Arka zagrał w swoim stylu, ale gdynianom wyraźnie zabrakło ogrania po dłuższej przerwie. Buldogi przyzwyczaiły już jednak kibiców do tego, że rozpędzają się w trakcie sezonu, a to co zaprezentowali na Stadionie Narodowym Rugby w sobotni wieczór z pewnością stawia ich ponownie w gronie faworytów do mistrzostwa w nowym sezonie.

Arka Gdynia - Budowlani Łódź 3:16 (3:16)


Arka: Beka Ciklauri 3
Budowlani: Teimuraz Sokadze 8, Grzegorz Dułka 5, Tomasz Stępień 3

źródło: Rugby Polska/Arka Gdynia Rugby
Brak komentarzy. Może czas dodać swój?
Dodaj komentarz
Zaloguj się, aby móc dodać komentarz.
Oceny
Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą oceniać zawartość strony
Zaloguj się lub zarejestruj, żeby móc zagłosować.

Brak ocen. Może czas dodać swoją?