Oficjalna strona sekcji rugby KS Posnania Poznań
slide01 slide01 slide01 slide01
NABÓR DO
SEKCJI RUGBY
NABÓR
AKTUALNOŚCI !

POSNANIA_RUGBY 7

BLACK ROSES

SARMACI RUGBY

JESTEŚMY TUTAJ

ODWIEDZILI NAS
free counters
Logowanie
Nazwa użytkownika

Hasło



Nie masz jeszcze konta?
Zarejestruj się

Nie możesz się zalogować?
Poproś o nowe hasło
POSNANIA RUGBY CLUB

KS POSNANIA POZNAŃ

SPONSORZY

WSPÓŁPRACA

PATRONAT MEDIALNY

WSPÓLNIE PRZECIW BIAŁACZCE

Nasza strona
Działamy:
ALL BLACKS VS. TONGA
Tonga, szczególnie w drugiej połowie zagrało jednak z zębem, zdobywając również honorowe przyłożenie, po doskonałej grze formacji młyna.






Wydawało się, że Graham Henry nie posłał do gry w meczu otwarcia swojego najmocniejszego składu. Milsa Muliainę zastąpił Israel Dagg, a Conrada Smitha Sonny Bill Williams, który przez wielu widziany był jako potencjalna gwiazda mistrzostw. Również na skrzydle zabrakło Zaca Guildforda. Jak się jednak okazało, wyjściowa piętnastka All Blacks nie była przypadkowa i już w pierwszej połowie pokazała, czego możemy się spodziewać po gospodarzach w tegorocznych mistrzostwach.



Mecz rozpoczął się od ataków Tonga, które praktycznie stało w miejscu, uderzając głową w mur nowozelandzkiej obrony. W końcu goście popełnili błąd, który szybko mógł zakończyć się stratą przyłożenia. Po rozegraniu rzutu karnego i autu, w ostatniej chwili, na aut został wypchnięty pędzący na pole punktowe Isaia Toeva.




To było jednak tylko ostrzeżenie. W grę All Blacks co prawda wdarło się trochę chaosu, ale należy tłumaczyć go presją pierwszego występu podczas Pucharu przed własną publicznością. Sytuację rzutem karnym uspokoił Dan Carter, dając swojej drużynie prowadzenie 3:0. To co oglądali potem kibice na Eden Park było już prawdziwą maestrią w wykonaniu graczy tyłów Nowej Zelandii.






Najpierw Dan Carter doskonale wpuścił do środka Richarda Kahui, który zrobił wyłom w obronie, oddał na kontakcie i po szybkim rozegraniu, na przeciwległym skrzydle pierwsze przyłożenie mistrzostw zdobył Israel Dagg. W kolejnej akcji finezją popisał się Sonny Bill Williams, za plecami podając do Isaia Toeva. Skrzydłowy oddał na wolne pole do Richarda Kahui, który spokojnie wbiegł na pole punktowe.

W kolejnej, koronkowej akcji All Blacks piłka przechodziła jak po sznurku przez ręce Cartera, Ma'a Nonu, Isaia Toeva, Sonny'ego Bill Williamsa i do Israela Dagga, który zdobył swoje drugie przyłożenie. Akcje Nowozelandczyków były niezwykle efektowne, a ich umiejętność oddawania piłki na kontakcie sprawiła, że kruszyła się twarda obrona Tonga. Czwarte przyłożenie dla All Blacks zdobył Rchard Kahui, po doskonałym przejściu linii korzyści przez Israela Dagga, który "szalał" tego dnia na tyłach swojej drużyny. Dan Carter podwyższył na 29:0, ale jeszcze przed przerwą Kurt Morath wprowadził na tablicę wyników swoją drużynę, wykorzystując rzut karny i ustalając wynik do przerwy na 29:3.




Drugą odsłonę mocno rozpoczęli All Blacks. Sonny Bill Williams był bliski zdobycia przyłożenia, ale zabrakło mu kilku centymetrów. Środkowy Nowej Zelandii aż za bardzo chciał zdobyć przyłożenie. W 52. minucie, po doskonałej akcji kontynuacyjnej całego zespołu, Williams zdecydował się samodzielnie sforsować obronę, zamiast podać na skrzydło, gdzie niepilnowany stał Ali Williams.

Wydawało się, że podopieczni Grahama Henry'ego zwolnili tempo w drugiej połowie. Gra nie układała się już tak płynnie i pojawiało się sporo błędów. Nowozelandczycy pozostawali jednak groźniejszą i dominującą stroną tego starcia. W 53, minucie Ma'a Nonu posłał na pole punktowe Isaia Toevę, ale jak pokazała powtórka telewizyjna, jego lewa stopa wcześniej dotknęła linii bocznej i punkty nie zostały uznane.

Chwilę później nie było już jednak mowy o wątpliwościach. Richard Kahui popisał się ładnym przekopem nad obrońcami i natychmiast po złapaniu piłki oddał ją do nadbiegającego Jerome'a Kaino, który niezatrzymywany padł na pole punktowe.

Po tym, jak Dan Carter trafił w słupek, ruszyła ofensywa Tonga. Po raz pierwszy w tym spotkaniu goście z wysp Pacyfiku byli tak blisko linii pola punktowego. Wszystko zaczęło się od straty Cartera, po której rozpoczęła się prawdziwa nawałnica formacji młyna gości. Był to fragment fizycznej, twardej gry obok przegrupowania, kolejnych młynów dyktowanych na linii pięciu metrów i niesamowicie twardej obrony All Blacks. Ta walka młynów zakończyła się honorowym przyłożeniem, które zdobył rezerwowy filar Alisona Taumalolo. Ten sam zawodnik rozpoczął całą fazę gry, zmuszając do błędu Dana Cartera.

Ostatnie słowo należało jednak do All Blacks, którzy przypomnieli kibicom, że nawet jeśli zostaną na chwilę zdominowani, pozostają uśpionym lwem. Piri Weepu świetnie wpuścił w lukę Ma'a Nonu, ten odegrał do Colina Slade'a, a ten wyczekał obrońców i oddał na wolne pole do Nonu, który zasłużenie zapisał na swoim koncie przyłożenie. Środkowy choć nie grał w meczu otwarcia tak efektownie, jak jego koledzy z ataku, wykonał czarną robotę, doskonale spisywał się w defensywie i fizycznie dręczył swoich rywali z Tonga.

All Blacks w pierwszej połowie meczu otwarcia pokazali na co ich stać i czego możemy się po nich spodziewać w tym turnieju. Gospodarze mistrzostw grali naprawdę pięknie, szybko rozrzucając piłkę w ataku i bardzo rzadko decydując się na kopy w głąb pola przeciwnika. Tonga postawiło na twardą defensywę, jednak była ona bezradna w pojedynku z perfekcyjnie rozprowadzającym akcje Danem Carterem i świetną postawą takich zawodników jak Sonny Bill WIlliams, Israel Dagg, czy Richard Kahui. Druga połowa przyniesie natomiast Grahamowi Henry mnóstwo materiału do analizy, gdyż jego podopieczni wyraźnie zwolnili, a ilość popełnianych błędów pozostawiała wiele do życzenia.

Nowa Zelandia - Tonga 41:10 (29:3)


Nowa Zelandia: Dagg 10, Kahui 10, Carter 9, Kaino 5, Nonu 5, Slade 2

Tonga: Morath 5, Taumalolo 5

Sędzia: George Clancy (Irlandia)

Nowa Zelandia: 15 Israel Dagg, 14 Richard Kahui, 13 Ma'a Nonu, 12 Sonny Bill Williams, 11 Isaia Toeava, 10 Daniel Carter, 9 Jimmy Cowan, 8 Victor Vito, 7 Richie McCaw (capt), 6 Jerome Kaino, 5 Ali Williams, 4 Brad Thorn, 3 Owen Franks, 2 Andrew Hore, 1 Tony Woodcock.
Rezerwowi: 16 Corey Flynn, 17 Ben Franks, 18 Anthony Boric, 19 Sam Whitelock, 20 Piri Weepu, 21 Colin Slade, 22 Cory Jane.

Tonga: 15 Vunga Lilo, 14 Viliame Iongi, 13 Suka Hufanga, 12 Andrew Ma'ilei, 11 Siale Piutau, 10 Kurt Morath, 9 Taniela Moa, 8 Viliami Ma'afu, 7 Finau Maka (c), 6 Sione Kalamafoni, 5 Joe Tu'ineau, 4 Paino Hehea, 3 Taufa'ao Filise, 2 Aleki Lutui, 1 Soane Tonga'uiha.
Rezerwowi: 16 Ephraim Taukafa, 17 Alisona Taumalolo, 18 Kisi Pulu, 19 Sione Timani, 20 Samiu Vahafolau, 21 Samisoni Fisilau, 22 Alipate Fatafehi.

źródło: Rugby Polska

Tymczasem zobaczcie skrót: All Blacks - Tonga.


oraz filmik ;))


Brak komentarzy. Może czas dodać swój?
Dodaj komentarz
Zaloguj się, aby móc dodać komentarz.
Oceny
Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą oceniać zawartość strony
Zaloguj się lub zarejestruj, żeby móc zagłosować.

Brak ocen. Może czas dodać swoją?