Oficjalna strona sekcji rugby KS Posnania Poznań
slide01 slide01 slide01 slide01
NABÓR DO
SEKCJI RUGBY
NABÓR
AKTUALNOŚCI !

POSNANIA_RUGBY 7

BLACK ROSES

SARMACI RUGBY

JESTEŚMY TUTAJ

ODWIEDZILI NAS
free counters
Logowanie
Nazwa użytkownika

Hasło



Nie masz jeszcze konta?
Zarejestruj się

Nie możesz się zalogować?
Poproś o nowe hasło
POSNANIA RUGBY CLUB

KS POSNANIA POZNAŃ

SPONSORZY

WSPÓŁPRACA

PATRONAT MEDIALNY

WSPÓLNIE PRZECIW BIAŁACZCE

Nasza strona
Działamy:
CIĘŻKO WYWALCZONA WIKTORIA. Posnania- Folc AZS 20:15
Wszystkie siły musieli włożyć w tę bitwę rugbiści Posnanii. Po wyrównanym, stojącym na wysokim poziomie, typowym meczu walki, pokonali lidera ze stolicy 20:15 (10:5).
O wygranej zadecydowała druga, lepsza w wykonaniu "Muszkieterów", odsłona spotkania, którą poznaniacy grali z wiatrem i w której dominowali terytorialnie i częściej byli w posiadaniu piłki.
W świąteczne południe ligowe emocje sięgnęły zenitu. Półtoratysięczna rzesza kibiców nie zawiodła się, dając temu wyraz owacją na stojąco dla obydwu teamów, tuż po zakończeniu pasjonującego widowiska. A wcześniej, aż do ostatnich kilku minut, trudno było wskazać późniejszego zwycięzcę- mimo prowadzenia od 31 minuty, poznaniacy nie mogli być pewni swego.
Początek to typowe "rozpoznanie sił", bez szczególnego zagrożenia dla rywala. W 9' gospodarze popełniają kuriozalny błąd w obronie, a jego konsekwencję czyli młyn dyktowany na piątym metrze i napór w kolejnych przegrupowaniach tuż przed polem punktowym, wykorzystują goście, robiąc przewagę i po przyłożeniu J. Domańskiego na skrzydle obejmują prowadzenie 0:5.
W 16' udaje się tę różnicę zmniejszyć do 3:5, po skutecznym karnym Buchały.
Później następuje przełomowy (w odczuciu piszącego te słowa) moment spotkania: Posnania, w odstępie 2 minut, "traci" na kilka chwil dwóch kluczowych zawodników, Krzyśka Witczaka i Staszka Więciorka, wymagających doraźnej pomocy medycznej. A na placu, z udziałem zmienników, przy roszadach w składzie, po perfekcyjnie rozprowadzonej akcji atakiem, udaje się przełamać szyki obronne rywala i przy świetnej kontynuacji na 60 metrach- Łukasz Tietz, od którego ta akcja się zaczęła, wykańcza ją pewnym przyłożeniem. Po poprawce Jurija Buchały Posnania prowadzi 10:5 (31 minuta). Dwaj młynarze, opatrzeni, ale z kontuzjami wracają po kilku minutach do gry i są jasnymi punktami drużyny do końca .
Mimo kolejnego w tej odsłonie okresu naporu Folca (grającego z wiatrem), wynik nie ulega zmianie.
Druga część meczu na szczycie rozpoczyna się podobnie jak pierwsza. Już w 42' gospodarze ponownie zostawiają zbyt dużo swobody "tyłom" lidera, nie zamykają w obronie skrzydła i szybki Andrzej Praszek doprowadza do wyrównania 10:10.
Od tego momentu zarysowuje się dominacja, walczących całym sercem poznaniaków. W 45', po kolejnym karnym, "kosmetycznie" zmienia Jurij Buchało (13:10). Później , mimo kilku dogodnych okazji, Posnanii nie udaje się odskoczyć na bezpieczną odległość. Choć najczęściej przebywają na przedpolu rywala, to nieliczne jego kontry mrożą krew w żyłach publiczności. Szczególnie akcje skrzydłowych Folc AZS, Patryka Szwarca i Łukasza Kuźmickiego są bardzo niebezpieczne.
Przy sprzyjających podmuchach wiatru (o niebo lepsze kopy Buchały), konsekwentnej, zespołowej grze i lepszym przygotowaniu wytrzymałościowym, wzrasta przewaga Posnanii. Przełomowa dla losów spotkania akcja ma miejsce w 77'. Kopia tej nieudanej sprzed kilku minut, czyli piękny kop zawieszający Jurija, na pole punktowe i... pierwszy przy piłce jest cięzko harujący w autach i w polu Krzysiek Wojcieszak! Przyłozenie niedaleko słupów, poprawka i po raz pierwszy wszyscy mogą głębiej odetchnąć (20:10). Ale zawodnicy Krzysztofa Folca grają do końca. Po głupim karnym, doskonałym kopie w aut na 5 metr i świetnie związanym maulu, wprowadzają piłkę na pole punktowe. Trzecie przyłożenie (Jarosław Zagozda) i trzecia nieskuteczna poprawka słabo dysponowanego Adama Pałyski, to wszystko na co stać w ostatnich sekundach zdetronizowanego (na rzecz Blach Pruszyński Łódź) lidera (20:15). Doliczone minuty to ostatni napór Posnanii- wiadomo, najbezpieczniej dotrwać do ostatniego gwizdka, na... 22 metrach przeciwnika! Tam też, stojące na wysokim, sportowym poziomie zawody kończy świetnie je prowadzący Grzegorz Szostek z Sopotu (brak wykluczeń!), tam padają na murawę ze zmęczenia gracze Folc AZS, a poznaniacy wznoszą ramiona w triumfalnym geście, po chwili dziękując rzadko spotykanej przy Słowiańskiej licznej widowni, a szczególnie nowej grupie kibiców rugby... motocyklistom z klubu V2!
Brak komentarzy. Może czas dodać swój?
Dodaj komentarz
Zaloguj się, aby móc dodać komentarz.
Oceny
Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą oceniać zawartość strony
Zaloguj się lub zarejestruj, żeby móc zagłosować.

Brak ocen. Może czas dodać swoją?