Oficjalna strona sekcji rugby KS Posnania Poznań
slide01 slide01 slide01 slide01
NABÓR DO
SEKCJI RUGBY
NABÓR
AKTUALNOŚCI !

POSNANIA_RUGBY 7

BLACK ROSES

SARMACI RUGBY

JESTEŚMY TUTAJ

ODWIEDZILI NAS
free counters
Logowanie
Nazwa użytkownika

Hasło



Nie masz jeszcze konta?
Zarejestruj się

Nie możesz się zalogować?
Poproś o nowe hasło
POSNANIA RUGBY CLUB

KS POSNANIA POZNAŃ

SPONSORZY

WSPÓŁPRACA

PATRONAT MEDIALNY

WSPÓLNIE PRZECIW BIAŁACZCE

Nasza strona
Działamy:
SMOKI POKONANE. Juvenia Salwator- Posnania 7:20 (0:10)
Muszkieterowie z Winograd nie kryli, że jadą pod Wawel po zwycięstwo i cel ten osiągnęli. Chociaż wynik i przebieg meczu mógłby sugerować coś innego, to oni, przez znakomitą większość spotkania, byli w tym wyrównanym meczu stroną przeważająca i kontrolująca sytuację. Konfrontacja w Krakowie, w ocenie naszego specjalnego wysłannika, była typowym meczem walki, w którym warunki dyktowała bardziej doświadczona ekipa Posnanii, mająca lekką przewagę zarówno w I połowie, jak i w ostatnich 20 minutach, kiedy rozstrzygnął się rezultat spotkania.
Zanim powiemy słowo o gospodarzach, to niestety należy podkreślić "dominującą" rolę sędziego głównego, który "przywrócony do łask" przez Kolegium Sędziowskie, niestety nie sprostał zadaniu i był "głównym aktorem" widowiska... Po prostu, gubiąc się, sędziował słabo w obydwie strony.
A gra poznaniaków mogłaby być skuteczniejsza, gdyby nie zapominali, że rugby, to... najbardziej zespołowa gra na świecie. Juvenia "sprężyła się" na początku II połowy, grając lepiej i doprowadzając do rezultatu 7:10. To jednak wszystko, na co było stać w tym dniu gospodarzy, których potem (ale też i przedtem, niemal od początku spotkania) wyróżniało jedynie prowokowanie i nieczyste zagrania. Gdyby nazwać niektóre z nich po imieniu- ciągnięciem za włosy (obetnij się Jura!) czy gryzieniem w łydkę, wielu od razy domyśli się, o kogo konkretnie chodzi...
Mecz, co zrozumiałe przy niezdecydowaniu całej sędziowskiej trójki, ofitował "rozdziałem" żółtych kartek, przy czym, jak to często bywa, i tym razem upiekło się prowodyrowi.
A trzy punkty, co dla poznańskich "kiboli" najważniejsze, pojechały w długą 400- kilometrową podróż do Poznania!
(za szczególową relację serdecznie dziękujemy naszemu obserwatorowi z Bytomia!)

Brak komentarzy. Może czas dodać swój?
Dodaj komentarz
Zaloguj się, aby móc dodać komentarz.
Oceny
Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą oceniać zawartość strony
Zaloguj się lub zarejestruj, żeby móc zagłosować.

Brak ocen. Może czas dodać swoją?