Oficjalna strona sekcji rugby KS Posnania Poznań
slide01 slide01 slide01 slide01
NABÓR DO
SEKCJI RUGBY
NABÓR
AKTUALNOŚCI !

POSNANIA_RUGBY 7

BLACK ROSES

SARMACI RUGBY

JESTEŚMY TUTAJ

ODWIEDZILI NAS
free counters
Logowanie
Nazwa użytkownika

Hasło



Nie masz jeszcze konta?
Zarejestruj się

Nie możesz się zalogować?
Poproś o nowe hasło
POSNANIA RUGBY CLUB

KS POSNANIA POZNAŃ

SPONSORZY

WSPÓŁPRACA

PATRONAT MEDIALNY

WSPÓLNIE PRZECIW BIAŁACZCE

Nasza strona
Działamy:
OLDBOY'E W PARYŻU!
Grupa weteranów rugby z Poznania wraz z osobami towarzyszącymi w ostatni weekend wyjechała do Paryża na mecz rugby Australia-Francja. W drodze do Paryża odwiedziliśmy w Hanowerze "starych" przyjaciół, którzy zaprosili nas do swego klubu Linden 96 i przy suto zastawionym stole wspominaliśmy stare dzieje a także snuliśmy plany na przyszłość.
Nazajutrz dotarliśmy do Paryża, gdzie przez prawie dwa dni poznawaliśmy jego niepowtarzalne uroki. W przeddzień meczu
Australia-Francja dwójka młodszych uczestników naszej grupy poszła obejrzeć ligowy mecz rugby, który zgromadził na stadionie około 10.000 kibiców.

W dniu meczu Australia - Francja już w południe wyruszyliśmy pod stadion Stade de France. Dojazd do stadionu okazał się niemożliwy, bowiem znaczny obszar wokół stadionu został zamknięty dla ruchu kołowego tak, że autokar trzeba było zaparkować w znacznej odległości od stadionu. Już wkrótce po wyjściu z autokaru staliśmy się obiektem zaiteresowania 'koników" oferujących bilety na mecz po 100 euro. Nie skorzystaliśmy z tej propozycji, ponieważ w bilety zaopatrzyliśmy się w Poznaniu. Na godzinę przed rozpoczęciem meczu biletów zabrakło nawet u "koników".

Wokół stadionu ustawiono dziesiątki obiektów, w których sprzdawano napoje, jedzenie, gadżety rugbowe. Już od południa zbierały się przed stadionem grupy kibiców korzystając z usług gastronomicznych, śpiewając, w radosnych nastrojach oczekując na rozpoczęcie meczu.

Na 3 godziny przed rozpoczęciem meczu trudno było już przecisnąć się przez ten rozbawiony tłum. Szczególne zainteresowanie wzbudzali kibice australijscy ubrani w żółte koszulki, różnokolorowe peruki , klubowe szaliki.

O meczu nie będę pisał w nadziei, że wszyscy obejrzeli transmisję telewizyjną. Atmosfera na meczu była węcz piknikowa,podczas całego maczu przygrywały na zmienę dwie orkiestry, nieustannie płynęły "fale meksykańskie" i donośne, wielojęzyczne śpiewy.

Na stadion przyszły całe rodziny, byli zarówno młodzi jak i starsi,wszyscy w radosnych nastrojach,aktywnie włączający się we wspólną zabawę. W tej wspólnej zabawie uczestniczyła również nasza poznańska grupa. Na meczu obecnych było setki bardzo młodych osób w wieku 10 - 15 lat i to w zorganizowanych grupach, ale były też osoby w wieku bardzo zaawansowanym, były osoby niepełnosprawne na wózkach inwalidzkich i chociaż trudno w to uwierzyć widziałem też osobę niewidomą z osobą towarzyszącą i psem - przewodnikiem. Sądzę, iż osoba ta przyszła na mecz po to, by poczuć niepowtarzalną i jedyną w swoim rodzaju atmisferę meczów rugby.

Do Polski wróciliśmy cali i zdrowi, pełni wrażeń z nadzieją, że rónież na meczach rugby w Polsce panować będzie taka atmosfera,jakiej doświadczyliśmy w Paryżu, a mecze oglądać będą równie wielkie rzesze kibiców.
Jeden z uczestników - B.Rybacki



Brak komentarzy. Może czas dodać swój?
Dodaj komentarz
Zaloguj się, aby móc dodać komentarz.
Oceny
Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą oceniać zawartość strony
Zaloguj się lub zarejestruj, żeby móc zagłosować.

Brak ocen. Może czas dodać swoją?