Oficjalna strona sekcji rugby KS Posnania Poznań
slide01 slide01 slide01 slide01
NABÓR DO
SEKCJI RUGBY
NABÓR
AKTUALNOŚCI !

POSNANIA_RUGBY 7

BLACK ROSES

SARMACI RUGBY

JESTEŚMY TUTAJ

ODWIEDZILI NAS
free counters
Logowanie
Nazwa użytkownika

Hasło



Nie masz jeszcze konta?
Zarejestruj się

Nie możesz się zalogować?
Poproś o nowe hasło
POSNANIA RUGBY CLUB

KS POSNANIA POZNAŃ

SPONSORZY

WSPÓŁPRACA

PATRONAT MEDIALNY

WSPÓLNIE PRZECIW BIAŁACZCE

Nasza strona
Działamy:
WYSTĘP ZAWODNIKÓW OLD BOY’S POSNANIA CLUB PRZECIWKO ALL BLACKS
Oficjalna notatka :

W dniach 21 do 24 września gościła w Krakowie ekipa Manurewa Golden Oldies Rugby z Auckland w Nowej Zelandii. 23.09.2008 o godz. 17.00 na boisku Juvenii w prawdopodobnie pierwszym oficjalnym kontakcie polskiego i nowozelandzkiego rugby, piętnastka Gości pod wodzą byłego profesjonalnego gracza / Francja, Anglia, Włochy/ Richarda Boricha zmierzyła się z ekipą występującą pod nazwą Polski Południowej. W tym historycznym meczu zagrali:

Manurewa Golden Oldies: Dene Worsley Bowmar, Norman Edward John Wilton, Barry John Falkner, Stuart Allan Gardiner, Georg Ryan Talbot, Christopher Daryl Hovard, Gary James Hall, Peter Donald White, Stephen John Nelson, Kevin Barry Wallace, Philip Henry Cooper, Brian Fairfax Thompson, Craig Alan Philips, John Bruce McKenzie, Anthony Motu, Colin James Wilton, Richard Walter Borich, John Donachie,

Spróbuj ponownie


w Drużynie Polski Południowej: Ryszard Brzegowy, Jacek Lewkowicz, Jerzy Moller, Stanisław Rąb, Tomasz Nowak, Grzegorz Kiraga i Marek Odoliński z Krakowa; Wojciech Szonecki, Witold Matusewicz i Jerzy Raczko z Warszawy; Adam Kociński i Cezary Zabokrzycki z Łodzi; Paweł Rodziejczak i Piotr Walczak z Poznania; Tomasz Knap i Dariusz Świes z Wrocławia; Aleksander Oleszczuk z Rudy Śląskiej oraz gościnnie: Jan Vesely, Stefan Murar, Ladislav Kozubik i Radek Fric z czeskiego Havirova.

Spróbuj ponownie


Mecz był zgodnie z umową kapitanów zespołów przyjacielski, co nie oznacza, że ktokolwiek się oszczędzał. Obie ekipy pokazały bardzo solidną obronę. Ofensywnę, kombinacyjne akcje nowozelandczyków, przy których ręce same składały się do oklasków były neutralizowane przez grających bardzo ambitnie graczy polskich. Wynik, choć może nie najważniejszy 5 : 5 /przyłożenie Radka Frica/ jest bez wątpienia bardzo satysfakcjonujący. Polacy także w trakcie pomeczowego bankietu w niczym nie ustępowali przyjezdnym. Była fantastyczna atmosfera, dobre jedzenie, ponoć nie gorsze od nowozelandzkiego piwo /opinia gości/, oraz tradycyjna wymiana suvenirów. A w trakcie niekończącego się pożegnania Nowozelandczycy zachwyceni pobytem w Krakowie /zwiedzili starówkę, Oświęcim i Wieliczkę/ obiecali niebawem swoją kolejną wizytę.

Autor. L. Samel







A oto co ma do powiedzenia, rozpasana w swych komentarzach Redakcja !!!

Nasze Dzikie i nieokiełznane zastępy poznańskich rugbystów wzięły udział w konfrontacji przeciwko Old Boy’om Nowej Zelandii w liczbie …… 2 osób. Nieustraszone zatem hufce dojrzałych zawodników ruszyły zatem zwinnie (choć w rzeczywistości był to nieśpieszny trucht) w kierunku Małopolski gdzie miało dojść do konfrontacji. Czując krew i wolę walki stawili się wybrani na Błoniach w Krakowie.
Wstępne porównanie sił przeciwnika polegające na wzrokowej ocenie wagi i wzrostu wypadło na korzyść nieujarzmionych zastępów reprezentujących Polskę.

Spróbuj ponownie


Pewność siebie jednak nie zgubiła przedstawicieli Polski. Czujni, zwarci i pewni swych umiejętności (Redakcja pragnie dodać, iż zdecydowanie umiejętności przemawiały na korzyść potomków Lecha, zwłaszcza te z 3 połowy meczu dawały im bezdyskusyjną przewagę !!), Polacy ruszyli na rozgrzewkę. Rozruch przebiegał w swobodnej atmosferze ustalania strategii. Godność i świadomość brzemienia wieku nie pozwalała bowiem na podjęcie jakichkolwiek prób podkręcenia tempa. Część zawodników wobec braku przygotowania przez Organizatora, postanowiła również wywierać presję na graczach z Nowej Zelandii, przechadzając się i uwypuklając na bezdechu klatkę piersiową i potężne bicepsy , co w kilku przypadkach zakończyło się wystąpieniem halucynacji i zaburzeniami widzenia – czarnymi plamami wysiłkowymi przed oczyma!!!



Podkreślić należy, iż brak przygotowań przez Organizatora polegał przede wszystkim na braku zapewnienia odpowiedniej obsługi medycznej. Cóż bowiem znaczy 1 karetka, wobec potrzeby 20 respiratorów do cucenia i takiej samej ilości butli z tlenem dla wycieńczonych !!!!

W końcu się zaczęło. Ustalenia poczynione przez kapitanów drużyn określiły czas spotkania na …… 2x20 min !!!!! Przyznacie, że czekało graczy…… PIEKŁO !!!!! Napięcie rosło a drużyna Polska nieco zbladła czego nie można było powiedzieć o przeciwniku – to byli Maorysi !!!!!

Kiedy zatem drużyny wyszły na boisko pełne swobodnej pozy ignorancji dla tak mało wymagającego przeciwnika , Oni zaczęli HAKĘ !!!!!

Spróbuj ponownie



Wiem, moi czytelnicy, cóż to w porównaniu z występami Zespołu Pieśni i Tańca Mazowsze ? Te zacne kujawiaki, pełne gracji obertasy i finezyjne krakowiaki – to jest prawdziwa sztuka !!!! Zaś HAKA ???? - Taniec wykonywany przez Maorysów w śmiertelnym strachu przed niezrównanymi hufcami Rzeczypospolitej !!!!! Jednym słowem: Oni szaleli a Polacy trzymali się dzielnie za bary i ……. aż ciarki przechodziły po skórze !!

Zaczął się w końcu mecz ! Czytelnicy wierzcie, że aż dech zapierało to zacne widowisko ! Piękne rozegrania, karkołomne podania, zaskakujące samych graczy, cudowne przegrupowania budzące emocje zawodników, zagrywki budzące aplauz i radość widowni.





No tak ale w autach nie było tak różowo, gdyż zawodnicy obydwóch drużyn – podkreślam: OBYDWÓCH DRUŻYN, mieli obiektywny problem z oderwaniem nóg od murawy, czyt. podskokiem. Nie uśmiechajcie się uszczypliwie, moi drodzy, nie było to spowodowane wagą zawodników a jedynie potwornym zmęczeniem i wycieńczeniem graczy, już w ……… 5 minucie spotkania !!!! Fakt, iż zawodnicy prezentowali pewne symptomy zaawansowania w latach ale to, iż opadły im odrobinę „motyle” i klatka w kierunku żołądka, nie świadczy o tym, że mięsni nie ma !!!!

Spróbuj ponownie


Od pierwszych minut zawodnicy prezentowali się godnie, godnie również schodzili na przerwę po utracie 5 punktów. Przyłożenie dla OLD ALL BLACKS było, rzecz jasna kontrolowane i traktowane kurtuazyjne, więc nikt nie darł szat!!

Druga połowa przebiegała w podobnej atmosferze, godnego odpierania ataków i grze z kontry. Te proste ale jakże genialne założenia zaowocowały PRZYŁOŻENIEM dla Old Boys South Poland. Końcówka spotkania zaskakiwała chwilami wszystkich graczy, gdyż kibice przesuwali się w obrębie boiska zdecydowanie szybciej, niż nasz niedościgniony i zwinny atak. Gwizdek sędziego obwieścił zakończenie spotkania. Wynik 5 – 5 był dla obydwóch stron satysfakcjonujący ! Old ALL BLACKS muszą zdecydowania poprawić taktykę a my, no cóż …….. – była to wartościowa lekcja 





Trzecia połowa spotkania rozpoczęła się od zdecydowanego naporu naszych zawodników. Złapawszy drugi ( ??? ) oddech zawodnicy ponownie ruszyli do ataku, zamykając przeciwnika na jego połowie. Gracze z Nowej Zelandii przysiedli zatem na z góry upatrzonych pozycjach obronnych a MY niczym husaria z impetem wpadliśmy między ich szeregi. Zaprawę powiadam wam, był to atak miażdżący ! Nie miało dla nas znaczenia czy podejmujemy walkę jeden na jeden, młynem czy atakiem.
Generalnie w tym elemencie współzawodnictwa odnieśliśmy niekwestionowany sukces !!!!!

P.S
Spotkanie było niesamowite –Wielkie Dzięki za organizację należą się Leszkowi Samelowi, Prezesowi Juvenii Kraków.


Brak komentarzy. Może czas dodać swój?
Dodaj komentarz
Zaloguj się, aby móc dodać komentarz.
Oceny
Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą oceniać zawartość strony
Zaloguj się lub zarejestruj, żeby móc zagłosować.

Brak ocen. Może czas dodać swoją?