Oficjalna strona sekcji rugby KS Posnania Poznań
slide01 slide01 slide01 slide01
NABÓR DO
SEKCJI RUGBY
NABÓR
AKTUALNOŚCI !

POSNANIA_RUGBY 7

BLACK ROSES

SARMACI RUGBY

JESTEŚMY TUTAJ

ODWIEDZILI NAS
free counters
Logowanie
Nazwa użytkownika

Hasło



Nie masz jeszcze konta?
Zarejestruj się

Nie możesz się zalogować?
Poproś o nowe hasło
POSNANIA RUGBY CLUB

KS POSNANIA POZNAŃ

SPONSORZY

WSPÓŁPRACA

PATRONAT MEDIALNY

WSPÓLNIE PRZECIW BIAŁACZCE

Nasza strona
Działamy:
PORAŻKA POLSKI Z CZECHAMI
Polakom nie udał się start w nowej edycji Pucharu Narodów Europy. Biało-Czerwoni mimo chwilami naprawdę błyskotliwej gry, kolejnego przyłożenia Krzysztofa Hotowskiego, świetnych rozegrań Davida Chartier i dramatycznej końcówki, nie zdołali pokonać rywala. Czesi po zaciętym meczu wygrali 20:15 (7:7).

Pierwszą połowę mocnym uderzeniem chcieli rozpocząć Biało-Czerwoni. Po dobrym rozpoczęciu przechwycili piłkę, a David Chartier, grający po raz pierwszy na pozycji łącznika ataku naszej kadry, spróbował swojego szczęścia z drop goala. Jego kop został jednak zablokowany. Dwie minuty później inicjatywę przejęli już Czesi. Nasi rywale mocno pchnęli polski młyn i skręcili go, a sędzia podyktował rzut wolny. Szybkie rozegranie spowodowało, że zrobiło się gorąco. Akcję ataku w ostatniej chwili powstrzymali Stępień z Banaszkiem, ale po chwili Siepielski wyskoczył ze spalonego na piątym metrze i arbiter podyktował rzut karny. Pewni swojej siły Czesi zamienili go na młyn, w którym popełnili jednak błąd i niebezpieczeństwo zostało zażegnane. Chartier nogą oddalił grę o dobre 70 metrów.

W 11. minucie podopieczni Tomasza Putry byli bardzo blisko zdobycia przyłożenia. Kacper Ławski wyszedł z młyna, a Cedric Vaissiere szybko podniósł piłkę i z pomocą kolegów wpadł na pole punktowe. Piłka została jednak utrzymana w górze.

W 25. i 27. minucie szansę otwarcia wyniku miał Pavel Vokrouhlik, ale dwukrotnie chybił z rzutu karnego. Raz niemal spod samej linii autowej, a za drugim razem kopiąc na wprost słupów, ale z 52 metrów... Chwilę później Polacy mieli szansę na najpiękniejszą akcję meczu. David Chartier popisał się wspaniałym cross kickiem na skrzydło, gdzie Robertowi Kwiatkowskiemu zabrakło paru centymetrów żeby złapać piłkę i przyłożyć ją na polu punktowym.

Przełamanie przyszło w 34. minucie. Kapitan Czechów Pavel Suster źle podał do kolegi pod polem punktowym Polski, co wykorzystał Krzysztof Hotowski. Nasz środkowy przechwycił piłkę i po niemal 90-metrowym rajdzie zdobył pierwsze przyłożenie spotkania. Tym samym popularny "Bolek" zapisał na swoim koncie po jednej piątce w każdym z trzech ostatnich potyczek z Czechami.

David Chartier podwyższył na 7:0, ale odpowiedź naszych przeciwników była niemal natychmiastowa. Środkowy Peter Oklestek wykorzystał spóźnienie polskich defensorów i przedarł się za linię końcową. Podwyższył Pavel Vokrouhlik i do przerwy w Pradze był remis 7:7.

Drugą odsłonę lepiej rozpoczęli gospodarze. Pavel Vokrouhlik wykorzystał dwa karne, wyprowadzając swoją drużyną na prowadzenie 13:7. Po ostatnim kopie łącznik mistrzów Czech musiał jednak opuścić boisko z kontuzją i od tego momentu gra naszych rywali wyglądała na zdecydowanie mniej poukładaną. WYkorzystali to Polacy, którzy mocniej zaczęli naciskać na rywala. Hotowski znów próbował szarpnąć, tym razem prawym skrzydłem. Punkty zdobywał jednak nasz francuski łącznik, który najpierw chybił z podstawki w 52. minucie, by poprawić się już trzy minuty później. Niestety zawodnikowi francuskiego Bayonne, które jest sensacją tegoroczonych rozgrywek Top 14, nie udało się również wyrównać w 66. minucie, kiedy minimalnie przestrzelił z ostrego kąta.

Biało-Czerwoni wyraźnie dominowali, a dodatkowo skrzydeł dodawał im bardzo głośny i żywiołowy doping polskich kibiców, którzy licznie stawili się na trybunach stadionu w Pradze. Niestety podopieczni Tomasza Putry grali, a punkty znów zdobyli rywale. Tym razem zadecydował błąd obrony przy przegrupowaniu. Brak asekuracji dostrzegł Petr Ciżek, który wprost w dziurę wpuścił obrońcę Jana Rohlika, który powiększył prowadzenie gospodarzy o kolejne pięć punktów. Ciżek podwyższył i na trzy minuty przed końcem było już 20:10.

Polacy jednak nie rezygnowali. Chartier sprytnie rozpoczął kopiąc nie na formację młyna, ale ataku. Piłkę przejął Mariusz WIlczuk i zdobył przyłożenie, które dało Polsce nadzieję na zwycięstwo. Chartier co prawda nie podwyższył, ale niemal do ostatnich sekund inicjatywa pozostawała po stronie podopiecznych Tomasza Putry. Biało-Czerwonym zabrakło jednak czasu i to Czesi odnieśli pierwsze zwycięstwo w nowym sezonie Pucharu Narodów Europy.

Polacy grali dobrze, momentami bardzo efektownie, a o ich porażce zadecydowały dwa proste błędy w ustawieniu obrony. Postawa naszych rugbistów napawa jednak optymizmem na kolejne spotkania, z których najbliższe odbędzie się w Gdyni 13 listopada.

Czechy - Polska 20:15 (7:7)

Czechy: Pavel Vokrouhlik 8, Petr Oklestek 5, Jan Rohlik 5, Petr Ciżek 2
Polska: Krzysztof Hotowski 5, Marcin Wilczuk 5, David Chartier 5

Czechy: Roman Suster, Ondrej Kutil (Michal Prusa), Pavel Sťastny (Jan Benda), Robert Voves, Tomas Holovsky, Vlastimil Madry, Jakub Prochazka, Jiri Cerny, Haiden Roche, Pavel Vokrouhlik (Petr Ciżek), Michal Schlanger (Irakli Sulamanidze) , Petr Oklestek, Jan Kolar , Michal Jirman, Jan Rohlík.

Polska: Eric Piorkowski (Fabien Kwarta), Grzegorz Janiec (Kamil Bobryk), Bastien Siepielski (Sławomir Kaszuba), Paweł Nowak (Łukasz Doroszkiewicz), Michał Krużycki, Mateusz Bartoszek, Karol Hedesz (Michał Mirosz), Kacper Ławski, Cedric Vaissiere, David Chartier, Robert Kwiatkowski, Tomasz Stępień, Krzysztof Hotowski, Mariusz Wilczuk, Dawid Banaszek.

źródło: www.rugbypolska.pl

Mecz zobaczyć można -
Mecz rugby: Polska-Czechy

Brak komentarzy. Może czas dodać swój?
Dodaj komentarz
Zaloguj się, aby móc dodać komentarz.
Oceny
Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą oceniać zawartość strony
Zaloguj się lub zarejestruj, żeby móc zagłosować.

Brak ocen. Może czas dodać swoją?