Oficjalna strona sekcji rugby KS Posnania Poznań
slide01 slide01 slide01 slide01
NABÓR DO
SEKCJI RUGBY
NABÓR
AKTUALNOŚCI !

POSNANIA_RUGBY 7

BLACK ROSES

SARMACI RUGBY

JESTEŚMY TUTAJ

ODWIEDZILI NAS
free counters
Logowanie
Nazwa użytkownika

Hasło



Nie masz jeszcze konta?
Zarejestruj się

Nie możesz się zalogować?
Poproś o nowe hasło
POSNANIA RUGBY CLUB

KS POSNANIA POZNAŃ

SPONSORZY

WSPÓŁPRACA

PATRONAT MEDIALNY

WSPÓLNIE PRZECIW BIAŁACZCE

Nasza strona
Działamy:
POLSKA - MOŁDAWIA 25:36 (22:17)


W meczu drugiej rundy Pucharu Narodów Europy reprezentacja Polski przegrała w Gdyni z Mołdawią 25:36 (22:17). Biało-Czerwoni nie potrafili wykorzystać prowadzenia z pierwszej części spotkania i przegrali głównie za sprawą doskonale zorganizowanej i silnej formacji młyna rywali.

Polską reprezentację, która po raz pierwszy rozgrywała oficjalne spotkanie na Stadionie Narodowym Rugby w Gdyni, przywitał ogłuszający doping kilku tysięcy fanów i spektakularne sztuczne ognie. To jednak nie pomogło Biało-Czerwonym wejść w spotkanie gdyż pierwsze punkty, już w piątej minucie zdobyli Mołdawianie. Goście wypracowali sobie przewagę na lewym skrzydle, gdzie niezatrzymywany na pole punktowe wbiegł drugoliniowiec Wieczesław Titica. Jego przyłożenie podwyższył Aleksander Gagauz i było już 7:0.

Na odpowiedź Polski nie trzeba było długo czekać. Po okresie przewagi, wspaniałym rajdem prawym skrzydłem popisał się Aleksander Beccau. Po akcji zapoczątkowanej przez młodego skrzydłowego sędzia podyktował rzut karny dla podopiecznych Tomasza Putry, który na 3 punkty kopem z podstawki zamienił Dawid Banaszek.

Nie minęły dwie minuty, a ponownie na siedem punktów odskoczyli Mołdawianie po celnie wyegzekwowanym karnym przez Gagauza. Przez kolejny kwadrans utrzymywała się wyraźna przewaga gości, którzy popisali się kilkoma efektownymi akcjami. Między innymi doskonałym przekopem Aleksandru Bulgaca, który został zatrzymany zaledwie kilka metrów przed polem punktowym.

Biało-Czerwoni wyraźnie uwierzyli we własne siły, kiedy udało im się powstrzymać rywala po długiej kontynuacyjnej akcji na własnym polu obronnym. Od tego momentu, przez długi okres gry na murawie inicjatywę posiadali bowiem podopieczni Tomasza Putry. W ich szeregach błyszczał Dawid Banaszek, który był konstruktorem wszystkich akcji ofensywnych swojego zespołu i pewnie kopał na bramkę przeciwnika.

W 25. minucie doskonale zagrał polski maul, z którego w odpowiednim momencie urwał się Cedric Vaissiere, oddał na kontakcie do Bastiena Siepielskiego, a ten padł na pole punktowe, zdobywając kluczowe przyłożenie. Dawid Banaszek doprowadził do wyrównania, kopiąc podwyższenie, a chwilę później popisał się wspaniałym rajdem, odbijając od siebie dwóch przeciwników. Nasz łącznik ataku został jednak powstrzymany w ostatniej chwili.

W 30 min. znów Banaszek, próbował zdobyć punkty po drop goalu, ale piłka powędrowała w stronę autu, gdzie złapali ją obrońcy. Polscy rugbiści wepchnęli ich jednak na pole punktowe i sędzia odgwizdał młyn dla Biało-Czerwonych na piąty metrze. Po nim na pole punktowe przedarł się Aleksander Beccau. Banaszek podwyższył dając Polsce prowadzenie 17:10.

Ta szybka strata przewagi rozbudziła Mołdawian, którzy mocniej zaatakowali i zdołali wyrównać po przyłożeniu byłego zawodnika Ari Gdynia, wiązacza Olega Prepelity i podwyższeniu Gagauza. To jednak nie był koniec, bo pierwszą część spotkania, wspaniałym zagraniem rodem z francuskiej Top 14 zakończył Dawid Banaszek. Łącznik ataku kopnął tzw. "cross kicka", czyli kop na przeciwległe skrzydło, gdzie niepilnowany piłkę przejął Alesander Beccau. Choć Banaszek tym razem nie zdołał podwyższyć Polacy schodzili na przerwę, prowadząc 22:17.

W pierwszej minucie drugiej połowy o swojej sile przypomniał mołdawski młyn. Goście związali maula, który niczym taran wdarł się na pole punktowe Biało-Czerwonych, a przyłożenie na swoim koncie zapisał młynarz Dumitru Arhip. Gagauz tym razem nie podwyższył i wciąż było 22:22.

W 55. minucie Dawid Banaszek odzyskał prowadzenie dla naszej drużyny, kopiąc karnego z ponad 40 metrów. Niestety cztery minuty później ogromną lukę w polskiej obronie wykorzystał Wieczesław Titica, który po raz drugi tego dnia zameldował się na naszym polu punktowym. Gagauz tym razem nie mógł spudłował i zrobiło się 29:25 dla Mołdawii.

Polacy poderwali się do walki, ale to znów Mołdawianie mili szansę powiększyć swoje prowadzenie. W 65. minucie z karnego spudłował jednak Aleksander Gagauz. Co więcej kopacz gości nabawił się przy kopie kontuzji i musiał opuścić boisko.

Uraz kluczowego zawodnika rywali dodał skrzydeł reprezentacji Polski, która jeszcze mocniej zaczęła naciskać. To jednak znów przeciwnicy zdobyli się na jedną akcję, która rozstrzygnęła losy spotkania. Ponownie maul autowy Mołdawii okazał się zbyt silny dla Biało-Czerwonych, a piąte przyłożenie dla swojej drużyny zdobył Maksym Cobilasz. Podwyższył jego brat Dumitru i było już 36:25 dla gości.

Polacy nie podnieśli się po tej akcji i musieli uznać wyższość rywala. Jest to już druga porażka naszej reprezentacji w tegorocznych rozgrywkach Pucharu Narodów Europy.

Polska - Mołdawia 25:36 (22:17)


Polska: Dawid Banaszek 10, Aleksander Becceau 10, Bastien Siepielski 5

Mołdawia: Aleksander Gagauz 9, Wieczesław Titica 10, Oleg Prepelita 5, Dumitru Arhip 5, Maksym Cobilasz 5, Dumitru Cobilasz 2

Sędzia: Vadim Pikhovkin (Rosja)

Polska: Bastien Siepielski (Paweł Grabski), Kamil Bobryk (Tomasz Gołąb), Sławomir Kaszuba (Grzegorz Janiec), Paweł Nowak (Maciej Brażuk), Michał Krużycki, Mateusz Bartoszek, Michał Mirosz (Tom Jankowski), Kacper Ławski, Cedric Vaissiere (Łukasz Szostek), Dawid Banaszek, Alexander Beccau, Wojciech Łukasiewicz, Krzysztof Hotowski, Sergo Kvernadze, Tomasz Stępień.

Mołdawia: Maksym Cobilasz, Dumitru Arhip, Wadim Cobilasz, Wieczesław Titica, Andrei Romanow, Sergiu Casztrawet, Wiktor Arhip, Oleg Prepelita, Nicolae Chirila, Aleksandru Gagauz, Aleksandru Bulgac, Gieorgij Woloszciuc, Adrian Baltag, Witalij Baleca, Aleksandru Matwiejew. Rezerwowi: Dumitru Vasilachi, Igor Orgheanu, Ion Dascal, Wieczesław Lizinschii, Nicolae Caburgan, Eduard Toderica, Roman Gobjila.


źródło: RugbyPolska

Zobaczcie FOTORELACJĘ ZE SPOTKANIA oraz GALERIĘ NA RUGBY POLSKA


Poniżej zdjęcie z serii: NO COMMENT .....


#1 | jonny61 dnia listopad 14 2010 18:00:08
Jaki Związek taka Reprezentacja.
Niestety porażka stała się faktem. Mołdawianie szczególnie w II połowie deklasowali nasz młyn i powiększali przewagę.
Ale nasi zawodnicy przez całe spotkanie razili fatalną obroną, problemem z opanowaniem piłki.
Złe decyzje personalne trenera Putry w kolejnym meczu doprowadziły do takiego wyniku.
Putra nadal nie powołuje najlepszych zawodników z Polski Płonka, Niedźwiecki, Jarosz, Wilczuk- natomiast opiera skład o Francuzów lub zawodników grających we Francji.
No ale jak może to zrobić kiedy nie ogląda polskiej ligi.
Brażuk dawno już ma swoje najlepsze lata w reprezentacji za sobą.
Stępień to typowy środkowy - nie obrońca.
Bartoszek kolejny słaby występ - odbijał się od Mołdawian jak piłka.
Kompletnie nieskuteczny w obronie.
No ale Putra chciał zaskoczyć myślą szkoleniową i taktyką gości, a oni zaskoczyli nas maulem.
Jest to już bodajże 4 mecz w którym nasi reprezentanci nie potrafią zatrzymać maula przeciwnika, tracąc wiele punktów.
Nasza reprezentacja od czasów Putry zrobiła kilka kroków wstecz zamiast iść do przodu.
#2 | Agata dnia listopad 15 2010 14:17:47
Pan Trener jakiś OSOWIAŁY ???????
#3 | ILoveRugby dnia listopad 15 2010 15:29:40
True True Johny True True
Dodaj komentarz
Zaloguj się, aby móc dodać komentarz.
Oceny
Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą oceniać zawartość strony
Zaloguj się lub zarejestruj, żeby móc zagłosować.

Brak ocen. Może czas dodać swoją?