Oficjalna strona sekcji rugby KS Posnania Poznań
slide01 slide01 slide01 slide01
NABÓR DO
SEKCJI RUGBY
NABÓR
AKTUALNOŚCI !

POSNANIA_RUGBY 7

BLACK ROSES

SARMACI RUGBY

JESTEŚMY TUTAJ

ODWIEDZILI NAS
free counters
Logowanie
Nazwa użytkownika

Hasło



Nie masz jeszcze konta?
Zarejestruj się

Nie możesz się zalogować?
Poproś o nowe hasło
POSNANIA RUGBY CLUB

KS POSNANIA POZNAŃ

SPONSORZY

WSPÓŁPRACA

PATRONAT MEDIALNY

WSPÓLNIE PRZECIW BIAŁACZCE

Nasza strona
Działamy:
WYNIKI WEEKENDOWYCH ZMAGAŃ W HEINEKEN CUP
Biarritz Olympique i angielscy Saracens wymazali z pamięci kibiców zeszłotygodniowe, nieoczekiwane porażki. W czwartej kolejce fazy grupowej Heineken Cup Francuzi zrewanżowali się gromiąc Aironi 34:3, a londyńczycy w Paryżu pokonali Racing Metro 19:14.

W grupie pierwszej rozegrano w weekend tylko jedno spotkanie. Potyczka Edinburgh z Castres została przesunięta na poniedziałek, a górą w nim byli Szkoci dzięki późnemu przyłożeniu Simona Webstera. Mecz zakończył się zwycięstwem gospodarzy 24:22 i obfitował w emocje oraz przyłożenia, których pomimo niskiego wyniku było aż siedem! Warto wspomnieć, że po raz kolejny na polu punktowym zameldował się skrzydłowy Tim Visser, który zdobywa przyłożenia niemal w każdym spotkaniu.

W spotkaniu, które odbyło się w terminie, Northampton Saints pogrzebali szanse Cardiff Blues na awans do kolejnej fazy rozgrywek z pierwszego miejsca, pokonując Walijczyków na ich własnym stadionie 23:19. Tym samym obok Tuluzy, Saints są jedyną niepokonaną ekipą w Heineken Cup (o ile Francuzi nie przegrają we wtorkowy wieczór). Obie strony wymieniły po jednym przyłożeniu, a pozostałe punkty padły łupem kopaczy. Dan Parks musiał tym razem uznać wyższość swojego oponenta. Kopacz i łącznik ataku Świętych, Steve Myler wykorzystał sześć rzutów karnych, walnie przyczyniając się do zwycięstwa.



W grupie drugiej, odwet na francuskich ekipach wzięli Irlandczycy i Anglicy. Po zeszłotygodniowej porażce przed własną publicznością, Saracens zrewanżowali się Racing Metro pięknym za nadobne, pokonując rywali w Paryżu 19:14. Saraceni wygrali dzięki świetnej pierwszej połowie i przetrwaniu wielkiej pogoni gospodarzy w drugiej odsłonie. Drużynom nie pomagała pogoda - zalegający na boisku i padający w trakcie starcia śnieg oraz temperatura na granicy zera.

Odwet na Clermont wzięli z kolei Leinster, którzy w Dublinie pokonali mistrzów Top 14 24:8. Był to najlepszy występ Leinster w tym sezonie. Irlandczycy dominowali przez całe spotkanie i odprawili rywali dzięki trzem przyłożeniom, z których dwa zdobył filar Cian Healy. Dzięki tej wiktorii, O'Driscoll i spółka umocnili się na prowadzeniu w tabeli na dwie kolejki przed końcem fazy grupowej.



W grupie śmierci (3), z szansami awansu pożegnali się londyńscy Irish, którzy drugi raz z rzędu ulegli francuskiemu Toulon. Tym razem Contepomi i spółka (Wilkinson nadal wraca do zdrowia) rozbili gości z Wysp 38:17, notując punkt bonusowy i awansując na pierwsze miejsce w tabeli. Mecz miał pasjonujący przebieg. Najpierw na prowadzenie wyszli Francuzi, którzy dzięki przyłożeniom Oliviera Missoupa i młynarza Mickaela Ivaldiego po pierwszej połowie prowadzili 17:0. Po przerwie, kiedy Sailosi Tagicakibau (Irish) otrzymał drugą żółtą kartkę, wydawało się, że jest po meczu. Londyńczycy rzucili się jednak w wir walki i doprowadzili do wyrównania! To rozsierdziło gospodarzy, którzy przycisnęli w ostatnim kwadransie i w przeciągu 10 minut zdobyli dwa przyłożenia (Tom May i Christian Loamanu), sięgając po pięć punktów.

W drugim spotkaniu tej grupy, prowadzenie stracili rugbiści Munster, którzy wracali na tarczy ze Swansea, gdzie górą okazali się być Ospreys 19:15. Walijczycy wygrali dzięki doskonałej postawie młyna, który w trudnych warunkach atmosferycznych grał jak z nut. Dzięki defensywnemu punktowi bonusowemu, jaki zainkasował Munster, sytuacja w grupie trzeciej przed ostatnimi dwoma kolejkami zapowiada arcyfascynującą walkę.



W grupie czwartej finaliści zeszłorocznych rozgrywek, Biarritz Olympique udowodnili, że ostatnia porażka z Aironi była tylko wpadką przy pracy. Baskowie rozbili rywali na własnym boisku 34:3, nie dają Włochom choćby cienia szansy na przyłożenie, nie mówiąc już o defensywnym punkcie bonusowym.

W drugim spotkaniu Bath toczyło niezwykle wyrównany bój z Ulster, ale ostatecznie musiało uznać wyższość Irlandczyków, którzy wgrali 26:22. Tym samym Ulster podtrzymali swoje nadzieje na awans do fazy grupowej i wciąż niewiele tracą do przewodzących w grupowej tabeli Biarritz. Stało się tak dzięki doskonałej postawie kopacza Iana Humphreysa oraz przyłożeniom Adama D'Arcy i Nevina Spence'a.



W grupie piątej doszło do przemeblowania, a wszystko dzięki remisowi na szczycie tabeli (Leicester - Perpignan), z którego skorzystali Scarlets, rozbijając Benetton Treviso 38:15. Choć wynik oraz cztery zdobyte przyłożenia mówią o absolutnej dominacji Scarlets, Włosi zmusili rywali do wytężonego wysiłku i stawili im mocny opór na własnym terenie. Na historyczny awans do fazy finałowej Heineken Cup rugbiści z Treviso będą jednak musieli jeszcze poczekać.

Niepokonani na własnym boisku pozostali Leicester Tigers, którzy zremisowali z Perpignan 22:22. Dla Tygrysów przyłożenie zdobył Alesana Tuilagi, a pozostałe punkty dorzucił po kopach Billy Twelvetrees. Kiedy wydawało się, że spotkanie zakończy się minimalnym zwycięstwem gospodarzy, remis dla wicemistrzów Francji z podstawki uratował Nicolas Laharrague, który podobnie, jak jego oponent z Leicester zdobył 17 "oczek".



W grupie szóstej London Wasps na ośniezonym boisku odprawili New Port Gwynt Dragons 37:10 i tymczasowo objęli prowadzenie w tabeli. Aktualna sytuacja rozstrzygnie się dopiero we wtorek, kiedy przesunięte spotkanie rozegra Stade Toulousain i Glasgow Warriors.



W przeniesionych z powodu złej pogody spotkaniach Amlin Challenge Cup triumfowały ekipy Top 14. Bayonne na wyjeździe pokonało I Cavalieri Estra, a Brive w Szkocji odprawiło Sale Sharks 15:13.

Pierwsze z wspomnianych spotkań właściwie nie miało historii. Zdecydowani faworyci - Bayonne pewnie pokonali Włochów 31:7 i umocnili się na prowadzeniu w grupie pierwszej.

Znacznie ciekawiej było w meczu dwóch pierwszych drużyn grupy drugiej. W starciu Sale Sharks z Brive ponownie górą byli Francuzi, a wszystko dzięki Julienowi Caminati, który wykorzystał piatego karnego, zdobywając tym samym jedyne punkty w drugiej połowie spotkania. Do przerwy górą byli Sharks, między innymi po przyłożeniu Mathew Taita, ale o losach spotkania zadecydował jeden błąd popełniony w nieodpowiednim momencie.
Warto odnotować, że ze względu na trudne warunki w Anglii, spotkanie to zostało przeniesione na boisko Netherdale w Galashiels, w Szkocji.



źródło: Rugby Polska

Brak komentarzy. Może czas dodać swój?
Dodaj komentarz
Zaloguj się, aby móc dodać komentarz.
Oceny
Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą oceniać zawartość strony
Zaloguj się lub zarejestruj, żeby móc zagłosować.

Brak ocen. Może czas dodać swoją?