Oficjalna strona sekcji rugby KS Posnania Poznań
slide01 slide01 slide01 slide01
NABÓR DO
SEKCJI RUGBY
NABÓR
AKTUALNOŚCI !

POSNANIA_RUGBY 7

BLACK ROSES

SARMACI RUGBY

JESTEŚMY TUTAJ

ODWIEDZILI NAS
free counters
Logowanie
Nazwa użytkownika

Hasło



Nie masz jeszcze konta?
Zarejestruj się

Nie możesz się zalogować?
Poproś o nowe hasło
POSNANIA RUGBY CLUB

KS POSNANIA POZNAŃ

SPONSORZY

WSPÓŁPRACA

PATRONAT MEDIALNY

WSPÓLNIE PRZECIW BIAŁACZCE

Nasza strona
Działamy:
PODSUMOWANIE UBIEGŁEGO ROKU
Za nami już niemal połowa stycznia, ale pamięcią wrócimy jeszcze do roku 2010. Jaki był to rok dla polskiego rugby? Jak radziły sobie drużyny Ekstraligi? Kto najwięcej się nauczył i kto w tym roku sięgnie po mistrzowską koronę? Z prośbą o podsumowanie ubiegłego roku zwróciliśmy się do trenerów drużyn Ekstraligi. Zobaczcie, jak w ich oczach wyglądała runda wiosenna poprzedniego i runda jesienna aktualnego sezonu.

W pierwszej części naszego podsumowania "Oczami trenerów" przedstawiamy wam wypowiedzi czterech szkoleniowców. Zaczynamy od Mistrzów Polski, Budowlanych Łódź i dwugłosu trenerów Mirosława Żórawskiego i Krzysztofa Serafina, a następnie będziecie mogli zapoznać się ze zdaniem Grzegorza Kacały z Lechii Gdańsk, Macieja Stachury z Arki Gdynia oraz Bogdana Wróbla z Orkana Sochaczew.

Już w piątek część druga, a w niej pozostała czwórka trenerów z Lublina, Krakowa, Poznania i Sopotu.


Budowlani Łódź
Sezon 2009/2010: Mistrzowie Polski
Bilans spotkań w 2010: 15 wygranych - 1 porażka
Trener: Mirosław Żórawski (w rundzie wiosennej 2010) Krzysztof Serafin (w rundzie jesiennej 2010)


Mirosław Żórawski: Na pewno po pierwszym moim powrocie do trenowania seniorów, po wysoko powieszonej przez Budowlanych poprzeczce i jasno wyznaczonym celu, jakim było odzyskanie mistrzostwa Polski po pechowym wicemistrzu w 2008 roku, szedłem w nieznane, nowe warunki. Cel udało mi się osiągnąć, zmieniając nieco styl gry drużyny, a co więcej zdobyłem podwójną koronę. W ten sposób dochodzimy do sezonu 2009/2010, w którym sam powiesiłem sobie poprzeczkę bardzo wysoko. Trzeba jednak zwrócić uwagę, że w tym miejscu nastąpiła zmiana. Sezon 2008/2009 był doskonały, uważam nawet, że był to jeden z najlepszych sezonów polskiego rugby. Równe zacięte mecze, które z czołówką toczyła Posnania, Juvenia i Folc. Świetne rozgrywki na dobrym poziomie. Niestety kolejny sezon to już kompletna zmiana. Drużyny, które wspomniałem wyraźnie odbiegały już poziomem i po kilku kolejkach było wiadomo, że to będzie teatr nawet nie trzech, a dwóch aktorów, Budowlani Łódź i Lechia Gdańsk. Wiosną wygraliśmy z Arką w Gdyni i z Lechią w Łodzi, a trzeba zauważyć, że goście już wówczas przyjechali do nas bardzo pewni siebie i już z Francuzami, ale zagraliśmy dobre zawody i udało nam się wygrać. Mieliśmy dzięki temu łatwiejszą niż rok wcześniej sytuację w play off. Tam były dwa mecze na wybrzeżu, a tu dwa spotkania w Łodzi i to jeszcze jako pierwsi, graliśmy z czwartym Orkanem, który choć był objawieniem ligi, był skazany na pożarcie. Minimalnym nakładem sił awansowaliśmy do finału podczas gdy Lechia mocno musiała namęczyć się z Arką. Przy finale znów Lechia pojawiła się bardzo pewna siebie. O tym jednak nie będę mówił, bo finał wszyscy widzieli. Poziom przyzwoity, ale z pewnością w pamięci wszystkich zapisała się dramaturgia ostatnich minut. Drugie mistrzostwo z rzędu w drugim roku mojej pracy to niesamowite osiągnięcie i ogromne szczęście. Zaczęło się mówić o kolejnej podwójnej koronie, bo choć zdobywały je już Lechia, czy Ogniwo, żaden klub nie uczynił tego dwa sezony z rzędu. Niestety polityka zwyciężyła i wszystko odbyło się pozasportowo. Uważam, że polityka związku była zła, bo było pewne lobby wybrzeżowe, które doprowadziło do tego, że mecz musi odbyć się w Gdyni i my zaprotestowaliśmy. Niestety nie było żadnych rozmów, czy dyskusji, mecz się nie odbył, a w późniejszym czasie zostaliśmy ukarani walkowerem. To troszkę przyćmiło blask tego drugiego sezonu, ale niestety wszędzie gdzie polityka wkrada się w sport, to dochodzi do różnych dziwnych sytuacji. Ja jestem zwolennikiem rozstrzygania meczów na boisku, a nie przy zielonym stoliku i do dziś trochę mnie to gryzie, ale uważam, że nie mogliśmy postąpić inaczej. Po tym sezonie zaplanowałem sobie przerwę i naprawę kolan. Niestety trwało to dłużej, bo miałem komplikacje, które trwają do dziś, więc drużyna została na jakiś czas bez trenera, a następnie awaryjnie wyznaczono Krzyśka Serafina. To się również odbyło w dość dziwnej atmosferze. Budowlani byli na szczycie od 2000 roku, przez osiem ostatnich lat grali w finale rozgrywek i dlatego przepowiadałem już od dłuższego czasu, że kiedyż musi nastąpić kryzys. Musiało nastąpić zmęczenie materiału, które akurat zbiegło się z problemami organizacyjnymi, moimi kłopotami zdrowotnymi i pewnymi przetarciami w klubie. Jesień 2010 być może nie wypadła w wykonaniu Budowlanych najgorzej, bo trzecie miejsce z tak małą różnicą punktów, to dobre osiągnięcie, ale styl gry i zmienny skład sprawia, że Budowlani nie mogą tej rundy zaliczyć do najlepszych. Pozycja wyjściowa do walki jest chyba jednak niezła. Doszło do ponownego obniżenia poziomu ligi. Liczą się tylko trzy zespoły i znów pojawił się czarny koń w postaci beniaminka, Budowlanych Lublin, który może namieszać do samego końca, również w meczu o trzecie miejsce, choć myślę, że tu liczyć się będzie tylko wspomniana trójka. Być może odbuduje się też Orkan, który nie może się odnaleźć po tamtym, udanym sezonie. Większych niespodzianek jednak nie przewiduję.

Krzysztof Serafin: Pomijając te wszystkie sprawy, które wiązały się z absencją Mirka Żórawskiego, które na szczęście nie miały wpływu na skład drużyny, to wydaje mi się, że wykonaliśmy plan jeśli chodzi o wynik sportowy. Oczywiście można mieć jeszcze wiele do życzenia, bo trener zawsze ma pewien niedosyt. Drużyna potwierdziła jednak swój status mistrza Polski i przegrała tylko jeden mecz z Arką, niestety w sposób bardzo negatywny. Zwycięstwo z Lechią pokazało jednak nasze możliwości i wydaje mi się, że stoimy z tymi drużynami na tym samym poziomie. Teraz runda przygotowawcza i wiosna, która rozstrzygnie, która z tych trzech ekip naprawdę zasłużyła na miano mistrza Polski.

Sytuacja kadrowa i sztabu szkoleniowego
:
Krzysztof Serafin: Mamy plany wzmocnień, ale jest jeszcze za wcześnie, żeby o tym mówić bardziej precyzyjnie. Wystartowaliśmy w tej rundzie z dużymi brakami jeśli chodzi o tyły, bo paru zawodników szybko złapało kontuzje, albo leczyło jeszcze te z zeszłego sezonu. Mówię tu o Gomulaku, Kiełbiku, Dułce, czy Darku Kaniowskim. Są to zawodnicy, którzy dołączą do nas w rundzie wiosennej i z pewnością to już będzie spore wzmocnienie.
Mirosław Żórawski: W historii wielokrotnie prowadziłem drużyny o kulach, w gipsach. Jeździłem na zgrupowania, wychodząc niemal prosto ze szpitala, więc nie jest to dla mnie nowość. Całość ma jednak podłoże w moich zakulisowych rozmowach z Budowlanymi, w których staram się poprawić sytuację rugbistów, gdzie walczę o szacunek i uznanie naszych wysiłków. Ta sytuacja trochę się przeciąga, choć muszę przyznać, że myślałem, że mój stan zdrowia będzie do tego czasu lepszy. Na tę chwilę nie mogę więc jednoznacznie powiedzieć, czy to ja będę prowadzić Budowlanych w rundzie wiosennej, czy będą to kontynuować trenerzy Szulc i Serafin.

Cel na 2011:
Krzysztof Serafin: Obrona mistrzostwa to najlepszy cel i chciałbym żebyśmy zawsze mieli takie cele. I na pewno druga rzecz, która mocno podbudowuje wszystkich zawodników w Łodzi, czyli wygranie Pucharu Polski, o który zagramy z Arką Gdynia. Zeszły rok był bardzo niefortunny jeśli chodzi o formułę tych rozgrywek i finał zmagań. Wszyscy zawodnicy chcą więc udowodnić, że to co się działo, nie zależało od nich, czy ich braku chęci do gry, ale z zakulisowych rozgrywek, które ze sportem nie miały nic wspólnego.


Lechia Gdańsk
Sezon 2009/2010: Wicemistrzostwo Polski
Bilans spotkań w 2010: 11 wygranych - 5 przegranych
Trener: Grzegorz Kacała


Grzegorz Kacała: Moim zdaniem układ sił się nie zmienił i to te trzy drużyny, mimo bardzo dobrej postawy Budowlanych Lublin rozegrają pomiędzy sobą kwestię mistrzostwa Polski. Ta wielka trójka, czyli Arka, Budowlani i Lechia od lat już przewodzi lidze, a w tym roku potwierdza to również tabela. Różnice są minimalne, ale na korzyść Lechii, co z pewnością cieszy, ale jak pokazały ostatnie lata, nie koniecznie drużyna z pierwszego miejsca wygrywa później w playoffach. Liga mnie nie zaskoczyła i podejrzewam, że wiosną również nic się nie zmieni. Namieszać może jeszcze Orkan, a słyszałem też, że w Łodzi mają małe problemy organizacyjne. Życzę im, żeby się z nimi uporali, a wtedy z pewnością będą tak mocni, jak zawsze, bo to w końcu obrońcy mistrzowskiego tytułu. Lechia z pewnością zrobiła ogromny postęp w grze obronnej, co potwierdzają statystyki, bo straciliśmy mniej przyłożeń w porównaniu do poprzednich lat. Obecnie statystyka małych punktów również przemawia za Lechią, która najwięcej zdobyła i najmniej straciła. To bardzo cieszy. Gorzej niestety sytuacja wygląda jeśli chodzi o kartki kontuzje. Brakuje nam samodyscypliny i musimy się pilnować, bo potem w najważniejszych meczach może to decydować o zwycięstwie. Oczywiście ważna też będzie dyspozycja kopacza. Broń Boże nie chce zwalać tu całej winy na Jurka, który na pewno zostanie w klubie, bo uważam, że miał dużo lepszą jesień niż wiosnę i bardzo na niego liczę. Kopaczy jest jednak kilku i będziemy mocno trenować, żeby poprawić się w tym elemencie.

Sytuacja kadrowa:
Grzegorz Kacała: Chciałbym na pewno wzmocnić drużynę, szczególnie chodzi o formację młyna. Kilka kontuzji oraz kartek i Lechia miała spore problemy z kompletowaniem składu, co się odbiło szczególnie na tym najważniejszym meczu w Łodzi, który niestety przegraliśmy. Nasz skład był wtedy daleki od optymalnego, ale myślę, że na wiosnę będzie już tylko lepiej. Istnieje opcja powrotu Francuzów, ale zgodnie z nowym przepisem, muszą rozegrać trzy mecze ligowe, co wiąże się z dodatkowymi komplikacjami, ale rozmowy cały czas się toczą. Transfery planujemy, ale w tej chwili mogę powiedzieć tylko tyle, że nikt w tym roku z Lechii nie odchodzi, a mam nadzieję, że jeszcze ktoś do nas dołączy.

Cel na 2011:
Grzegorz Kacała: Sportowemu szczęściu trzeba pomóc, ale przede wszystkim trzeba liczyć na własne umiejętności. W ostatnim finale zabrakło nam właśnie umiejętności. Analizowałem ten mecz i wygrała drużyna, która utrzymywała się dłużej przy piłce i grała mądrzej. Jesteśmy w tej grupie drużyn, która rywalizuje o złoty medal. Nie chcę odbierać oczywiście tych szans drużynom spoza pierwszej trójki, ale jestem pewien, że to właśnie ona rozstrzygnie pomiędzy sobą mistrzostwo Polski. Zrobimy wszystko, żeby zdobyć upragnione mistrzostwo, będziemy walczyć, ale pamiętamy, że nie jesteśmy w stawce sami. Bez względu na biadelenia związane z poziomem ligi, który rzeczywiście spadł, uważam że w wielu meczach nie brakuje emocji i liczę, że wiosną będzie ich jeszcze więcej.


Arka Gdynia
Sezon 2009/2010: Brązowy medalista, zdobywca Pucharu Polski
Bilans spotkań w 2010: 11 wygranych - 4 przegrane
Trener: Maciej Stachura


Maciej Stachura: Rok 2010 był w naszym wykonaniu dość przyzwoity. W tej chwili jesteśmy drudzy w tabeli, także cały czas w czubie, na dobrej pozycji wyjściowej przed rundą rewanżową. Druga ważna rzecz i ważne osiągnięcie to fakt, że jesteśmy już w finale Pucharu Polski, a w półfinale udało nam się pokonać Lechię Gdańsk. Mamy więc szansę na dwa trofea i będziemy z pewnością o nie walczyć. Oceniam więc rok i ostatnią rundę bardzo dobrze i optymistycznie patrzę na rundę rewanżową. Nasza gra wygląda bardzo dobrze, kiedy dysponujemy swoim pełnym składem. Potrafimy grać szybko, szybko wyciągać piłkę z przegrupowań i szeroko ją rozgrywać, tak jak najbardziej to lubimy. Niestety mieliśmy trochę problemów z kontuzjami, a kiedy wypada kilku zawodników, to jakość naszej gry trochę spada. Jeśli wiosną będziemy mieć optymalny skład, to jest spokojny o naszą postawę w Ekstralidze.

Sytuacja kadrowa:
Maciej Stachura: Na rundę rewanżową wrócą zawodnicy, którzy leczyli kontuzje: Marcin Wilczuk, który miał zerwany biceps, a do trzeciej linii wróci bardzo ważny zawodnik Kazik Raszpunda. Poza tym obserwujemy zawodników podczas przygotowań zimowych, są już pewne przemyślenia, być może będziemy chcieli wzmocnić się na niektórych pozycjach, ale na razie nie ma żadnych konkretów. Do końca stycznia zobaczymy jak będzie wyglądać sytuacja z kontuzjowanymi i wtedy podejmiemy decyzję. Z pewnością chcielibyśmy jak najwięcej grać swoimi zawodnikami, ale dopiero za miesiąc dowiemy się na czym tak naprawdę stoimy.

Cel na 2011:

Maciej Stachura: Celem oczywiście jest odzyskanie mistrzostwa, bo ostatnie zdobyliśmy pięć lat temu. Co roku próbujemy i co roku jesteśmy bardzo blisko, bo albo na drugim, albo na trzecim miejscu. Cały czas kręcimy się wokół podium, ale nie zadowala nas drugie ani trzecie miejsce, także głównym celem w tym roku będzie zdobycie złota.


Orkan Sochaczew
Sezon 2009/2010: Brązowy medalista
Bilans spotkań w 2010: 8 wygranych - 7 przegranych
Trener: Bogdan Wróbel


Bogdan Wróbel: Jesteśmy zadowoleni z tego roku, bo zdobyliśmy brązowy medal mistrzostw Polski i brązowy medal mistrzostw w rugby siedmioosobowym. Po rundzie jesiennej jesteśmy na czwartym miejscu z dużymi szansami na grę w playoffach, więc 2010 był dla nas bardzo dobry. Nasza drużyna jeszcze przed wejściem do Ekstraligi była już w miarę pełna. W drugiej lidze graliśmy głównie młodymi zawodnikami, a kiedy weszliśmy do I ligi, a właściwie wówczas już Ekstraligi, wrócili do składu starsi, doświadczeni zawodnicy, tacy jak Maciej Brażuk. To była bardzo dobra mieszkanka młodości, która grała z ambicją i chęcią zaistnienia oraz doświadczenia. To zaprocentowało. Cały czas stawiamy na młodych zawodników, bo jesienią zagrało w naszym składzie sześciu osiemnastolatków, więc jak na Ekstraligę, mamy bardzo młodą i perspektywiczną drużynę.

Sytuacja kadrowa:
Bogdan Wróbel: Chcemy przede wszystkim postawić na tę drużynę, którą mamy. Chcielibyśmy się wzmocnić dwoma, albo trzema zawodnikami, są oczywiście prowadzone rozmowy, ale jeszcze nie ma żadnych konkretów.
Cel na 2011:
Bogdan Wróbel: Celem jest przede wszystkim utrzymanie czwartej pozycji w lidze, a potem zrobienie wszystkiego, żeby wygrać mecz półfinałowy i wejść do finału.

źródło: RugbyPolska.pl
Brak komentarzy. Może czas dodać swój?
Dodaj komentarz
Zaloguj się, aby móc dodać komentarz.
Oceny
Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą oceniać zawartość strony
Zaloguj się lub zarejestruj, żeby móc zagłosować.

Brak ocen. Może czas dodać swoją?