Oficjalna strona sekcji rugby KS Posnania Poznań
slide01 slide01 slide01 slide01
NABÓR DO
SEKCJI RUGBY
NABÓR
AKTUALNOŚCI !

POSNANIA_RUGBY 7

BLACK ROSES

SARMACI RUGBY

JESTEŚMY TUTAJ

ODWIEDZILI NAS
free counters
Logowanie
Nazwa użytkownika

Hasło



Nie masz jeszcze konta?
Zarejestruj się

Nie możesz się zalogować?
Poproś o nowe hasło
POSNANIA RUGBY CLUB

KS POSNANIA POZNAŃ

SPONSORZY

WSPÓŁPRACA

PATRONAT MEDIALNY

WSPÓLNIE PRZECIW BIAŁACZCE

Nasza strona
Działamy:
ROZSTRZYGNIĘCIA W HEINEKEN CUP
Rugbiści irlandzkiego Leinster zapwnili sobie prawo do gry w ćwierćfinale na własnym boisku, po tym jak w ostatnim meczu fazy grupowej pokonali na wyjeździe Racing Metro Paris 36:11. W grze o awans do kolejnej fazy pozostała także piętnastka mistrzów Francji, która z 19 "oczkami" na koncie z niecierpliwością będzie czekać na rozstrzygnięcia w pozostałych grupach.

Przed swoim ostatnim spotkaniem, rugbiści Clermont wiedzieli, że aby liczyć się jeszcze w stawce pretendentów do dwóch miejsc w ćwierćfinale dla ekip, które nie wygrały rywalizacji grupowej, ale miały najlepszy bilans punktowy, muszą w starciu z Saracens zdobyć cztery przyłożenia. Ta sztuka im się udała, a słabo spisujący się w tej edycji Heineken Cup londyńczycy zakończyli rywalizację z jedynym zwycięstwem na koncie.

Mistrzowie Francji już od pierwszych minut pokazali jaki jest ich cel. W trzeciej minucie między słupy zanurkował Wesley Fofana, a Anthony Floch dorzucił dwa punkty z podwyższenia. Gospodarze odpowiedzieli jednak dwoma karnymi, a następnie przyłożenie Davida Strettle'a. Skrzydłowy otrzymał świetne podanie od młynarza Schalka Britsa, który stworzył tę sytuację swoim doskonałym, dynamicznym wejściem, rozrywającym defensywę Clermont. Goście jeszcze przed przerwą odzyskali prowadzenie po przyłożeniu Willie Wepenera. W drugiej odsłonie wszystko układało się już po myśli Clermont, które po kolejnych piątkach, tym razem autorstwa Laveny i Paulo, wygrało 24:14 i wciąż liczy się w walce o 1/4 finału.



W drugim z piątkowych spotkań Leinster potwierdzili mistrzowskie aspiracje i chęć odzyskania tytułu wywalczonego w 2009 roku, zdobywając aż pięć przyłożeń w wyjazdowym spotkaniu z Racing Metro i wygrywając 36:11. Paryżanie otworzyli co prawda wynik spotkania po karnym Juana Martina Hernandeza, ale potem na boisku istniała już tylko jedna ekipa, a wynik był dla Paryżan chyba najmniejszym, możliwym wymiarem kary.

Isa Nacewa był autorem pierwszego przyłożenia Leinster i choć Clermont odpowiedziało niespodziewanym przyłożeniem nastolatka, Virimi Vakatawy, który zerwał trzy szarże i przedarł się na pole punktowe Irlandczyków, szala zwycięstwa wyraźnie przechylała się na korzyść przyjezdnych. Wybrany zawodnikiem meczu Sean O"Brien przywrócił Leinster prowadzenie, a kolejne piątki zapisali na swoim koncie niezawodni Brian O'Driscoll oraz dwukrotnie Jonathan Sexton, który w całych zawodach zdobył 21 punktów.

Leinster w fazie grupowej zdobyli w sumie 21 przyłożeń w sześciu meczach! Irlandczycy ćwierćfinał zagrają w Dublinie i bez względu na to, kto będzie ich rywalem, pozostają wielkimi faworytami.



Przed ostatnią kolejką Biarritz i Ulster mieli taką samą ilość punktów (17), a ostatnie mecze miały zadecydować o tym kto zajmie pierwsze miejsce i wywalczy awans do ćwierćfinału. Ulster odniosło tylko jedną porażkę, ale przegrali z Biarritz, którzy punktami bonusowymi odbudowali swoją pozycję i teraz stanęli przed szansą powtórzenia lub nawet poprawienia zeszłorocznego wyniku (udział w finale). Baskowie pokonali na własnym boisku Bath 26:19. Świetnie grę swojego zespołu poprowadziła trójka liderów: Dimitr Yachvili, Imanol Harinordoquy i Iain Belshaw, który zanotował dwa podwyższenia. 11 punktów na swoim koncie zapisał Yachvili, który otworzył wynik przyłożeniem w dziewiątej minucie, a do swojego dorobku dorzucił jeszcze trzy podwyższenia. Od początku spotkania w grze Basków widać było chęć wolę wygrania za pięć punktów, gdyż nie decydowali się na próby kopów. Postawili wszystko na jedną kartę i zasłużenie wygrali, zdobywając cztery przyłożenia (Yashvili, Belshaw 2, Ngwenya).

W drugim spotkaniu tej grupy Ulster zgodnie z planem wysoko pokonali na wyjeździe Aironi 43:6. Niezbędne do bonusowego punktu przyłożenia zdobywali Andrew Trimble, Chris Henry, Simon Danielli oraz dwukrotnie wybrany zawodnikiem meczu Pedrie Wannenburg. Sędzia przyznał Irlandczykom również jedną karną piątkę. Mimo zajęcia drugiego miejsca w grupie, Ulster z 22 punktami już na pewno zagra w ćwierćfinałach po raz pierwszy od 1999 roku, kiedy piętnastka z Irlandii Północnej sięgnęła po Puchar Heinekena.



W grupie trzeciej nic nie mogło się już zmienić i rzeczywiście układ pozostał taki, jak przed ostatnią kolejką, ale RC Toulon przegrali niezwykle istotny, wyjazdowy mecz z Ospreys 17:29 i ćwierćfinale będą zmuszeni zagrać na wyjeździe. Początek spotkania zapowiadał się doskonale. Tulończycy prowadzili 14:3 po przyłożeniach Rory'ego Lamont oraz Matta Henjaka, do których Jonny Wilkinson dorzucił po dwa punkty z podstawki. W drugiej odsłonie na boisku pojawił się jednak, wracający po kontuzji Shane Williams, który nie tylko rozruszał swoją obecnością kibiców, ale również swoją drużynę. "Niezniszczalny" skrzydłowy zanotował asystę, po świetnej, indywidualnej akcji, po której przyłożenie zdobył Nikki Walker. Drugą piątkę dorzucił Alun-Wyn Jones. Dan Biggar zapisał na swoim koncie 12 punktów, a spory wpływ na obraz gry w drugiej połowie, miała również zmiana w postaci przesunięcia Jamesa Hooka z centra na pozycję łącznika ataku. Walijski kadrowicz pokazał na co go stać i w przyszłym roku Ospreys z pewnością będzie go brakować (Hook zdecydował się opuścić klub z końcem roku, ale nie podał jeszcze nazwy swego nowego pracodawcy. Wiele wskazuje na Perpignan).

W drugim meczu tej grupy London Irish wrócili do... przegrywania. Anglicy tym razem ulegli Munster 14:28. Jak się okazało Irlandczykom zabrakło jednego punktu żeby zrównać się z RC Toulon w tabeli i dwóch by mieć pewny awans do ćwierćfinału. Takie porażki z pewnością bolą, ale na osłodę pozostało udział w ćwierćfinałach Amlin Challenge Cup, który Irlandczycy wywalczyli w dramatycznych okolicznościach. Jeszcze na 12 minut przed końcem przegrywali bowiem 7:14, ale błyskawicznie zodbyte przyłożenia przez Nialla Ronana, Keitha Earlsa i rezerwowego Darragha Hurley'a przesądziły sprawę i Munster szczęśliwie pozostali w grze o europejski puchar, tyle tylko, że trochę niższej rangi.



Tak, jak rozpoczęli, tak i skończyli. Rugbiści Northampton Saints w tegorocznej fazie grupowej Heineken Cup nie doznali żadnej porażki, a w ostatniej kolejce spokojnie odprawili na wyjeździe Castres 23:12. Tym samym Święci stali się pierwszą ekipą spoza Francji, która pokonałą Castres na ich własnym boisku od kwietnia ubiegłego roku i tym samym zapewnili sobie grę w ćwierćfinale na własnym boisku. Gwiazdą wieczoru był skrzydłowy Joe Ansbro, który najpierw zdobył pierwsze przyłożenie meczu, a następnie miał spory wkład w piątki zdobywane przez rwacza Phila Dowsona i obrońcę reprezentacji Anglii Bena Fodena. Co ciekawe, jeszcze nigdy drużyna, która wygrała wszystkie spotkania grupowe nie sięgnęła po Puchar Heinekena.

W drugim spotkaniu grupy pierwszej Cardiff Blues pokonali Edinburgh 21:14 po raczej nudnym i monotonnym spotkaniu. Zwycięstwo na Murrayfield zapewnił Walijczykom Leigh Halfpenny, który wykorzystał pięć karnych oraz Dan Parks, który z podstawki dorzucił jeszcze sześć oczek. Mecz i wynik nie miał większego znaczenia dla sytuacji którejkolwiek z tych dwóch ekip, gdyż obie zakończyły już tegoroczną przygodę z europejskimi pucharami.



Zobaczcie: Tabela wyników Heineken Cup 2010/2011

źródło: Rugby Polska
Brak komentarzy. Może czas dodać swój?
Dodaj komentarz
Zaloguj się, aby móc dodać komentarz.
Oceny
Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą oceniać zawartość strony
Zaloguj się lub zarejestruj, żeby móc zagłosować.

Brak ocen. Może czas dodać swoją?