Oficjalna strona sekcji rugby KS Posnania Poznań
slide01 slide01 slide01 slide01
NABÓR DO
SEKCJI RUGBY
NABÓR
AKTUALNOŚCI !

POSNANIA_RUGBY 7

BLACK ROSES

SARMACI RUGBY

JESTEŚMY TUTAJ

ODWIEDZILI NAS
free counters
Logowanie
Nazwa użytkownika

Hasło



Nie masz jeszcze konta?
Zarejestruj się

Nie możesz się zalogować?
Poproś o nowe hasło
POSNANIA RUGBY CLUB

KS POSNANIA POZNAŃ

SPONSORZY

WSPÓŁPRACA

PATRONAT MEDIALNY

WSPÓLNIE PRZECIW BIAŁACZCE

Nasza strona
Działamy:
NIESPODZIANKA BYŁA DOSLOWNIE O KROK ...
W sobotnie popołudnie rzymskie Stadio Flaminio wypełniło się po brzegi 25 tysiącami kibiców liczących na to, że ich ulubieńcy zdołają pokonać wyżej notowanego przeciwnika.

Zawodnicy z Półwyspu Apenińskiego rozpoczęli mecz z dużym animuszem. Już w pierwszej minucie bliski przejęcia cross kicka był Mirco Bergamasco, a w 7. minucie ten sam zawodnik otworzył wynik rywalizacji wykorzystując rzut karny podyktowany za zagrzebywanie przez Irlandczyków piłki w przegrupowaniu. Identyczne przewinienie popełnili gospodarze, a między słupy i nad poprzeczkę trafił łącznik ataku gości Jonathan Saxton (wyszedł w pierwszym składzie kosztem O'Gary) i w 28. minucie był remis 3:3.

Po pół godzinie Bergamasco nie wykorzystał karnego z dogodnej pozycji, ale poprawił się tuż przed końcem pierwszej odsłony ustalając wynik do przerwy na 6:3. Podopieczni Nicka Melletta zaprezentowali twardą, skuteczną defensywę i bardzo dobrą grę formacji młyna co dało im minimalne ale jednak prowadzenie.

Kilka chwil po przerwie zwycięscy P6N z 2009 roku zdobyli pierwsze tego popołudnia przyłożenie. Swoje nietuzinkowe umiejętności zaprezentował ich kapitan, center Braian O'Driscoll który zameldował się na polu punktowym. Podwyższył Jonathan Sexton. Tym samym Irlandia obieła po raz pierwszy w tym meczu prowadzenie 10:6.

Azzurri nie zamierzali się poddać. Próbowali zdobywać teren atakując młynem w którym wyraźnie dominowali. W 69. minucie byli bardzo blisko przedarcia się na pole punktowe rywala. Kopneli w aut z karnego po czym związali maul autowy, dostali kilka karnych po których wybierali młyn dyktowany, ale będąc dwa metry od linii pola punktowego ich kapitan Sergio Parisse zgubił piłkę. Kilka chwil po tej sytuacji zawodnik trzeceij linni młyna gości Denis Leamy faulował i otrzymał żółtą kartkę, a Włosi otrzymali kolejnego karnego. Tym razem rozegrali tę akcję wzorowo, szybko podając na stronę otwartą, a wysiłek kolegów sfinalizował pochodzący z antypodów Luck McLean. Italia prowadziła 11:10 na 2. minuty przed końcem zawodów, a Mirco Bergamasco spudłował podwyższenie.



Zaraz po wznowieniu goście odzyskali piłkę i mimo, że grali w 14 wściekle zaatakowali. Wpadli w pole 22 metrów przeciwnika. O'Driscoll został zaszarżowany piłkę, a po przegrupowaniu na wprost słupów dostał będący tego dnia rezerwowym Ronan O'Gara. Łącznik Munster spróbował drop gola i trafił.

Rywalom zabrakło czasu na odpowiedź, a Irlandia cieszyła się z wygranej „rzutem na taśmę”.
W tym starciu nie było może finezji i dużej ilości błyskotliwych zagrań, ale obfitowało w emocje, a oba zespoły trzymały kibiców w napięciu do samego końca.



Włochy - Irlandia 11:13 (6:3)


Włochy: Mirco Bergamasco 6, Luke McLean 5
Irlandia: Jonathan Sexton 5, Brian O'Driscoll 5, Ronan O'Gara 3

Włochy: 15 Luke McLean, 14 Andrea Masi, 13 Gonzalo Canale, 12 Alberto Sgarbi, 11 Mirco Bergamasco, 10 Kris Burton, 9 Edoardo Gori, 8 Sergio Parisse (capt), 7 Alessandro Zanni, 6 Josh Sole, 5 Quintin Geldenhuys, 4 Santiago Dellape, 3 Martin Castrogiovanni, 2 Leonardo Ghiraldini, 1 Salvatore Perugini.
Rezerwowi: 16 Fabio Ongaro, 17 Andrea Lo Cicero, 18 Carlo Del Fava, 19 Valerio Bernabo, 20 Pablo Canavosio, 21 Luciano Orquera, 22 Gonzalo Garcia.


Irlandia: 15 Luke Fitzgerald, 14 Fergus McFadden, 13 Brian O'Driscoll (capt), 12 Gordon D'Arcy, 11 Keith Earls, 10 Jonathan Sexton, 9 Tomas O'Leary, 8 Sean O'Brien, 7 David Wallace, 6 Denis Leamy, 5 Paul O'Connell, 4 Donncha O'Callaghan, 3 Mike Ross, 2 Rory Best, 1 Cian Healy.
Rezerwowi: 16 Sean Cronin, 17 Tom Court, 18 Leo Cullen, 19 Shane Jennings, 20 Eoin Reddan, 21 Ronan O'Gara, 22 Paddy Wallace.

Zobaczcie → →Wyjściowe ustawienia Włochów i Irlandczyków ← ←


Sędzia: Romain Poite (Francja)


Sobotnie popołudnie na Stade de Francais pod Paryżem było wielkim świętem rugby. Francuzi pokazali swoją klasę i siłę pokonując Szkotów 34:21 (17:7). Trójkolorowi dominowali praktycznie w każdym elemencie gry, a każde z czterech zdobytych przyłożeń zasługuje na uwagę.

Szkoci zawsze znani byli z silnego młyna. W starciu z francuską formacją byli jednak bezsilni. Podczas młynów dyktowanych goście albo się cofali, albo zawalali, gdyż nie byli w stanie przeciwstawić się trójkolorowej sile. Jednocześnie doskonale zagrała cała formacja ataku gospodarzy, która stanowiła ciągłe zagrożenie i kilkukrotnie pokazała finezję z najwyższej półki.

Szkotom nie można odmówić woli walki, bo w końcu też zdobyli trzy przyłożenia i z pewnością nie stoją na pozycji straconej. W spotkaniu z francuską machiną nie mieli jednak najmniejszych szans i tylko wspaniałe szarże z pierwszej połowy, w ostatniej chwili ratujące przed utratą przyłożenia, uchroniły Szkotów od pogromu.



Pierwsze przyłożenie Francuzi zdobyli praktycznie przy pierwszym kontakcie z piłką. W trzeciej minucie Thierry Dusautoir świetnie znalazł, występującego tym razem w roli środkowego Aureliena Rougerie, który kopnął na skrzydło, gdzie piłkę pewnie złapał Maxime Medard, meldując się na polu punktowym. Morgan Parra podwyższył na 7:0, a nie minęły trzy minuty, kiedy drop goalem popisał się Francois Trinh-Duc.

Nadzieje Szkotów podtrzymał jeszcze świeżo upieczony kapitan. Alastair Kellock znalazł lukę przy przegrupowaniu i "prześlizgnął się" na pole punktowe. Francuzi nie pozostawili jednak rywalom złudzeń i jeszcze przed przerwą zdobyli kolejne 7 punktów. Tym razem sędzia Wayne Barnes podyktował karne przyłożenie po serii młynów dyktowanych na linii pięciu metrów, w których Szkoci zupełnie sobie nie radzili.

W drugiej odsłonie Francois Trinh-Duc dokonał nie lada sztuki. Podał piłkę pomiędzy nogami rywala wprost do Imanola Harinordoquy, który zameldował się między słupami. Szkoci odpowiedzieli przyłożeniem Kelly'ego Browna, ale ponownie swoje umiejętności pokazała formacja ataku, a pięć punktów na swoim koncie zapisał Damien Traille, który tego dnia występował na pozycji obrońcy.

Kiedy Marc Lievremont dokonał już wszystkich zmian, a obrona Francuzów stała się mniej czujna ostatnie przyłożenie spotkania zdobył dla Szkotów Sean Lamont. Co ciekawe spotkanie kończyło się buczeniem francuskich kibiców, którzy byli niezadowoleni, kiedy Trójkolorowi przy karnym wybrali kop na słupy zamiast walki o kolejne przyłożenie.



Francja - Szkocja 34:21 (17:7)


Francja:15 Damien Traille, 14 Yoann Huget, 13 Aurelien Rougerie, 12 Maxime Mermoz, 11 Maxime Medard; 10 Francois Thrinh-Duc, 9 Morgan Parra, 1 Thomas Domingo, 2 William Servat, 3 Nicolas Mas, 4 Julien Pierre, 5 Lionel Nallet, 6 Thierry Dusautoir (captain), 7 Julien Bonnaire, 8 Imanol Harinordoquy.
Rezerwowi: 16 Guilhem Guirado, 17 Luc Ducalcon, 18 Jerome Thion, 19 Sebastien Chabal, 20 Dimitri Yachvili, 21 Clement Poitrenaud, 22 Vincent Clerk.


Szkocja:15 Hugo Southwell , 14 Nikki Walker, 13 Joe Ansbro, 12 Nick De Luca, 11 Max Evans, 10 Dan Parks, 9 Rory Lawson, 8 Kelly Brown,7 John Barclay, 6 Nathan Hines, 5 Alastair Kellock (c),4 Richie Gray, 3 Euan Murray,2 Ross Ford, 1 Allan Jacobsen.
Rezerwowi: 16 Dougie Hall, 17 Moray Low, 18 Richie Vernon, 19 Ross Rennie, 20 Mike Blair, 21 Ruaridh Jackson, 22 Sean Lamont.

Sędzia: Wayne Barnes

Zobaczcie → →Wyjściowe ustawienia Francuzów i Szkotów ← ←


źródło: RugbyPolska
#1 | Polonia dnia luty 08 2011 18:28:23
Po tym co pokazały Koguty w stosunku do innych ekip można stwierdzić ,że mają duże szanse na powtórzenie zeszłorocznego sukcesu. Energia ich wręcz rozpierała. Co do Włochów natomiast , to po prostu żal ,że nie sprawili tej niespodzianki do końca.
Dodaj komentarz
Zaloguj się, aby móc dodać komentarz.
Oceny
Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą oceniać zawartość strony
Zaloguj się lub zarejestruj, żeby móc zagłosować.

Brak ocen. Może czas dodać swoją?