Oficjalna strona sekcji rugby KS Posnania Poznań
slide01 slide01 slide01 slide01
NABÓR DO
SEKCJI RUGBY
NABÓR
AKTUALNOŚCI !

POSNANIA_RUGBY 7

BLACK ROSES

SARMACI RUGBY

JESTEŚMY TUTAJ

ODWIEDZILI NAS
free counters
Logowanie
Nazwa użytkownika

Hasło



Nie masz jeszcze konta?
Zarejestruj się

Nie możesz się zalogować?
Poproś o nowe hasło
POSNANIA RUGBY CLUB

KS POSNANIA POZNAŃ

SPONSORZY

WSPÓŁPRACA

PATRONAT MEDIALNY

WSPÓLNIE PRZECIW BIAŁACZCE

Nasza strona
Działamy:
PUCHAR 6. NARODÓW
Przed meczem z Włochami Martin Johnson podkreślał, że nie zależy mu na ładnej grze, ale na zwycięstwie. Squadra Azzurra nie miała jednak zbyt wielu atutów na Twickenham i tym razem efektownie grający Anglicy rozgromili rywali 59:13, zdobywając aż osiem przyłożeń.

Przy okazji tego zwycięstwa na usta wszystkich kibiców rugby trafił Chris Ashton. Błyskotliwy i szybki skrzydłowy Northampton Saints na inaugurację zdobył dwa przyłożenia przeciwko Walii. Włochom rugbista zaserwował aż cztery "piątki" stając się absolutną gwiazdą wieczoru. Dodatkowo Ashton za nic miał prośby selekcjonera, by nie zdobywać "teatralnych" przyłożeń, ryzykując upuszczeniem piłki i ponownie popisał się efektownymi padami na pole punktowe.

Ashton otworzył wynik spotkania już w trzeciej minucie, kiedy Toby Flood znalazł lukę w obronie i wpuścił skrzydłowego na czystą pozycję. Włosi zachowali niewielki dystans dzięki dwóm karnym Mirco Bergamasco, ale kolejne punkty dla Anglii wisiały w powietrzu. Obrona gości była bezradna w obliczu kombinacyjnej gry ataku podopiecznych Martina Johnsona i huraganowych wejść w kontakt, rozpędzonych "młynarzy". W 25. minucie na polu pinktowym znów (dosłownie) wylądował Ashton. Jeszcze w pierwszej odsłonie przyłożenia zdobywali Mark Cueto (pierwszy raz w historii występów w drużynie narodowej) oraz kapitan Mike Tindall.

Atakiem Anglików doskonale kierował Toby Flood. Mało kto jednak zauważa, że łącznik Leicester ma często problemy w obronie. Maskuje je dobrze zorganizowana defensywa całej drużyny, ale Floodowi zdarza się puszczać szarże, łamać linię obrony, czy spóźniać się z interwencją. W konfrontacji z takimi łącznikami, jak Dan Carter, czy Matt Giteau ta słabość prawdopodobnie szybko zostałaby obnażona, wykorzystana i zamieniona na punkty.

Floodowi nie można odmówić jednak doskonałego przeglądu pola, umiejętności czytania gry oraz całkiem dobrej gry nogą. Pewność z podstawki sprawiła, że Flood zakończył spotkanie z dorobkiem 13 punktów.

Kiedy w drugiej odsłonie, boisko z żółtą kartką opuścił Martin Castrogiovanni, przewaga Anglików stała się jeszcze wyraźniejsza. Ashton zdobył trzecie przyłożenie, a swoje "pięć groszy" dorzucił również Danny Care. Włosi praktycznie byli bez szans, ale wykazali olbrzymi hart ducha i zdobyli honorowe przyłożenie, pokazując, że angielski młyn nie jest niezniszczalny. Azzurri weszli na pole punktowe gospodarzy po maulu autowym, a formalności dopełnił Fabio Ongaro. I cóż z tego, kiedy jeszcze przed końcem spotkania James Haskell zdobył przyłożenie godne niejednego centra, a Matt Banahan zprezentował Ashtonowi okazję do czwartego przyłożenia, którą ten oczywiście wykorzystał.

Co pokazali w tym spotkaniu Włosi? Że wciąż brakuje im konsekwencji w grze. Azzurri mieli przebłyski, a prawdziwymi perełkami okazali się liderzy Sergio Parisse i Mirco Bergamasco. To jednak było zdecydowanie za mało. Dodatkowo włoska obrona była daleka od ideału i gubiła się w zagraniach Anglików jak dziecko we mgle... Wygląda więc na to, że podopiecznym Nicka Malletta znów pozostanie walka o drewnianą łyżkę...

Anglia - Włochy 59:13 (31:6)


Anglia: Ashton 20, Flood 13, Wilkinson 6, Cueto 5, Tindall 5, Care 5, Haskell 5
Włochy: Bergamasco 8, Ongaro 5

Anglia: 15 Ben Foden, 14 Chris Ashton, 13 Mike Tindall (capt), 12 Shontayne Hape, 11 Mark Cueto, 10 Toby Flood, 9 Ben Youngs, 8 Nick Easter, 7 James Haskell, 6 Tom Wood, 5 Tom Palmer, 4 Louis Deacon, 3 Dan Cole, 2 Dylan Hartley, 1 Alex Corbisiero.
Rezerwowi: 16 Steve Thompson, 17 David Wilson, 18 Simon Shaw, 19 Hendre Fourie, 20 Danny Care, 21 Jonny Wilkinson, 22 Matt Banahan.

Włochy: 15 Luke McLean, 14 Andrea Masi, 13 Gonzalo Canale, 12 Alberto Sgarbi, 11 Mirco Bergamasco, 10 Luciano Orquera, 9 Fabio Semenzato, 8 Sergio Parisse (c), 7 Alessandro Zanni, 6 Valerio Bernabo, 5 Quintin Geldenhuys, 4 Carlo Antonio Del Fava, 3 Martin Castrogiovanni, 2 Leonardo Ghiraldini, 1 Salvatore Perugini.
Rezerwowi: 16 Fabio Ongaro, 17 Andrea Lo Cicero, 18 Santiago Dellape, 19 Robert Barbieri, 20 Pablo Canavosio, 21 Kris Burton, 22 Gonzalo Garcia.

Sędzia: Craig Joubert (RPA)



Kibice Walijczyków odetchnęli z ulgą. Ich drużyna przełamała złą passę ośmiu przegranych spotkań z rzędu, w drugiej kolejce Pucharu Sześciu Narodów, pokonując Szkocję 24:6 (16:3). W meczu padły dwa przyłożenia i oba zdobył zdobył niezawodny Shane Williams.

Williams, który w tym roku skończy 34 lata nie przestaje zaskakiwać i zachwycać swoją zwinnością, szybkością i sprawnością małej pchły skaczącej pomiędzy rywalami i bardzo trudnej do złapania. Skrzydłowy Ospreys zdobył już dla swojego kraju 53 przyłożenia, ale w sobotnim starciu ze Szkocją tylko stawiał kropkę nad "i".

Autorem pierwszej akcji punktowej Walii był James Hook, który po dwóch latach wrócił na pozycję łącznika ataku. Rugbista, który latem przerowadzi się do Perpignan doskonale znalazł lukę w obronie pomiędzy dwoma zawodnikami młyna i tuż przed polem punktowym oddał piłkę Williamsowi, który musiał już tylko dopełnić dzieła. Dodatkowe błędy Szkotów i dwa podyktowane karne szybko dały gościom prowadzenie 13:0. Przed przerwą Dan Parks i James Hook oddali jeszcze po jednym celnym kopie z podstawki.

Szkoci ruszyli do kontrataku. Było im o tyle łatwiej, że Walijczycy grali w osłabieniu, gdyż z żółtymi kartkami z boiska zostali wyrzuceni Bradley Davies (kopanie piłki w rucku) oraz Lee Byrne (wysoka szarża). Obrona gości była jednak tego dnia nie do zdarcia, a samotne próby świetnego Maxa Evansa nie mogły przynieść zbyt wielkeigo efektu. Gospodarze popełniali proste błędy w kluczowych momentach akcji, odbierając sobie szanse dogonienie rywala. W tym okresie gry w defensywie Walii błyszczała cała trzecia linia: Dan Lydiate, Sam Warburton i Ryan Jones, którzy zademonstrowali niesamowitą wolę walki, wytrzymałość i zapalczywość w obronie.

Przy stanie 19:6 szanse na przyłożenie miał Jamie Roberts, który przechwycił bezpańską piłkę i gnał samotnie na pole punktowe. Szybszy od walijskiego centra okazał się jednak Sean Lamont, który popisał się wspaniałą szarżą, ratującą Szkocję od straty przyłożenia w ostatniej chwili.

Stare przysłowie mówi jednak: co się odwlecze... Rugbiści Walii przechwycili ponownie piłkę Szkotów i wyprowadzili kontrę. Jonathan Davies kopnął ponad obrońcami, a do piłki dopadł Shane Williams, który spokojnie położył ja na polu punktowym.

Walia wraca do gry o mistrzostwo. Dla Szkotów był to jeden z najgorszych występów w ostatnich latach, który boli tym bardziej, że miał miejsce w Edynburgu, przed własną publicznością.

Szkocja - Walia 6:24 (3:16)


Szkocja: Dan Parks 6
Walia: James Hok 14, Shane Williams 10

Szkocja: 15 Hugo Southwell, 14 Nikki Walker, 13 Joe Ansbro, 12 Nick De Luca, 11 Max Evans, 10 Dan Parks, 9 Rory Lawson, 8 Richie Vernon, 7 John Barclay, 6 Kelly Brown, 5 Al Kellock (c), 4 Nathan Hines, 3 Euan Murray, 2 Rosss Ford, 1 Allan Jacobsen.
Rezerwowi: 16 Scott Lawson, 17 Moray Low, 18 Scott Macleod, 19 Ross Rennie, 20 Mike Blair, 21 Ruaridh Jackson, 22 Sean Lamont.


Walia: 15 Lee Byrne, 14 Morgan Stoddart, 13 Jamie Roberts, 12 Jonathan Davies, 11 Shane Williams, 10 James Hook, 9 Mike Phillips, 8 Ryan Jones, 7 Sam Warburton, 6 Dan Lydiate, 5 Alun Wyn Jones, 4 Bradley Davies, 3 Craig Mitchell, 2 Matthew Rees (c), 1 Paul James.
Rezerwowi: 16 Richard Hibbard, 17 John Yapp, 18 Jonathan Thomas, 19 Josh Turnbull , 20 Tavis Knoyle, 21 Stephen Jones, 22 Rhys Priestland.

Sędzia: George Clancy (Ireland)



Po niezwykle emocjonującym spotkaniu Francuzi zdołali pokonać Irlandczyków 25:22 (12:15) w meczu drugiej kolejki Pucharu Sześciu Narodów. Mimo, że gospodarze zdobyli trzy przyłożenia, a Trójkolorowi tylko jedno, o zwycięstwie zadecydowała fantastyczna skuteczność z podstawki łącznika młyna Morgana Parry.

Irlandczycy rozpoczęli z wysokiego "C" i szybko objęli prowadzenie 10:3 po przyłożeniu skrzydłowego Fergusa McFaddena, które podwyższył Jonatha Sexton. Łącznik ataku Leinster dorzucił także rzut karny, jednak od tego momentu gospodarze przeszli do defensywy. Francuzi coraz cześciej gościli na połowie rywala, a Morgan Parra bez litości każdy błąd Irlandczyków zamieniał na trzy punkty kopem z podstawki.

Przy stanie 12:10 dla gości, podopieczni Declana Kidneya przeprowadzili składną drużynową akcję, po której piłkę na polu punktowym położył Tomas O'Leary. Do uznania przyłożenia potrzebna była powtórka telewizyjna, ale ostatecznie sędzia ku radości kilkudziesięciu tysięcy kibiców zgromadzonych na Aviva City Stadium uniósł rękę w górę.


Po przerwie Parra doprowadził do wyrównania, a o losach spotkania zadecydował moment przebudzenia Francuzów, który przyłożeniem zwieńczył Maxime Medard. Irlandczycy odpowiedzieli jeszcze przyłożeniem Jamie'ego Heaslipa przy chorągiewce, ale zabrakło im czasu i siły, aby doprowadzić choćby do wyrównania. Zwycięstwo mogła dać im akcja z 79. minuty, po której powinni ponownie zameldować się na polu punktowym, ale sytuację zepsuł rezerwowy młynarz Sean Cronin.

Francuzi wygrali dzięki mądrzej grze, silnej ławce rezerwowych i twardej obronie. Trójkolorowi udowodnili, że są niezwykle solidną ekipą, która ma szansę, jako pierwsza w historii obronić tytuł mistrzowski, a co więcej po raz kolejny wygrać Wielki Szlem. Główną przeszkodą na tej drodze będą z pewnością Anglicy, z którymi podopieczni Marca Lievremont zmierzą się w Londynie za dwa tygodnie.

Irlandia - Francja 22:25 (15:12)


Irlandia: McFadden 5, O'Leary 5, Heaslip 5, Sexton 5, O'Gara 2
Francja: Parra 15, Medard 5, Yachvili 5

Irlandia: 15 Luke Fitzgerald, 14 Fergus McFadden, 13 Brian O'Driscoll (capt), 12 Gordon D'Arcy, 11 Keith Earls, 10 Jonathan Sexton, 9 Tomas O'Leary, 8 Jamie Heaslip, 7 David Wallace, 6 Sean O'Brien, 5 Paul O'Connell, 4 Donncha O'Callaghan, 3 Mike Ross, 2 Rory Best, 1 Cian Healy.
Rezerwowi: 16 Sean Cronin, 17 Tom Court, 18 Leo Cullen, 19 Denis Leamy, 20 Eoin Reddan, 21 Ronan O'Gara, 22 Paddy Wallace.

Francja: 15 Clément Poitrenaud, 14 Yoann Huget, 13 Aurélien Rougerie, 12 Damien Traille, 11 Maxime Médard, 10 François Trinh-Duc, 9 Morgan Parra, 8 Imanol Harinordoquy, 7 Julien Bonnaire, 6 Thierry Dusautoir (c), 5 Lionel Nallet, 4 Julien Pierre, 3 Nicolas Mas, 2 William Servat, 1 Thomas Domingo.
Rezerwowi: 16 Guilhem Guirado, 17 Sylvain Marconnet, 18 Jerome Thion, 19 Sébastien Chabal, 20 Dimitri Yachvili, 21 Yannick Jauzion, 22 Vincent Clerc.

Sędzia: Dave Pearson



źródło: RugbyPolska.pl
Brak komentarzy. Może czas dodać swój?
Dodaj komentarz
Zaloguj się, aby móc dodać komentarz.
Oceny
Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą oceniać zawartość strony
Zaloguj się lub zarejestruj, żeby móc zagłosować.

Brak ocen. Może czas dodać swoją?