Oficjalna strona sekcji rugby KS Posnania Poznań
slide01 slide01 slide01 slide01
NABÓR DO
SEKCJI RUGBY
NABÓR
AKTUALNOŚCI !

POSNANIA_RUGBY 7

BLACK ROSES

SARMACI RUGBY

JESTEŚMY TUTAJ

ODWIEDZILI NAS
free counters
Logowanie
Nazwa użytkownika

Hasło



Nie masz jeszcze konta?
Zarejestruj się

Nie możesz się zalogować?
Poproś o nowe hasło
POSNANIA RUGBY CLUB

KS POSNANIA POZNAŃ

SPONSORZY

WSPÓŁPRACA

PATRONAT MEDIALNY

WSPÓLNIE PRZECIW BIAŁACZCE

Nasza strona
Działamy:
SUKCES REPREZENTACJI


W sobotnim meczu czwartej kolejki Pucharu Narodów Europy dywizji 1B, polscy rugbiści pokonali Belgię na Stadionie Narodowym Rugby w Gdyni 28:21 (9:6) i dzięki temu pozostali w grze o awans do europejskiego zaplecza (dywizja 1A). Podopieczni Tomasza Putry zgotowali kibicom fantastyczne widowisko, dwa przyłożenia, ale i sporo nerwów w końcówce.

Mecz zdecydowanie lepiej rozpoczęli Polacy, którzy od pierwszych minut ostro ruszyli do ataku i przeprowadzili kilka efektownych akcji. Po wygrany wrzucie do autu, Biało-Czerwoni od razu zaznaczyli swoją dominację w formacji młyna, przepychając rywali maulem przez niemal 20 metrów. Chwilę później mogło być już 3:0, ale z około czterdziestu metrów karnego przestrzelił polski obrońca David Chartier.

Nasi rugbiści wyraźnie dominowali, ale przez chwilę powiało grozą, kiedy w wydawałoby się niegroźnej sytuacji Belgowie wyprowadzili kontrę. Na całę szczęście na posterunku byli nasi skrzydłowi oraz kapitan, Dawid Popławski, którzy uratowali sytuację.

Niestety otwarcie należało do gości. Po błędzie Polaków w młynie sędzia podyktował rzut karny i Alan Williams nie zmarnował okazji by wyprowadzić swoją drużynę na prowadzenie. Na odpowiedź Biało-Czerwonych kibice na Stadionie Narodowym Rugby czekali niespełna minutę. Szybko podyktowany karny po wznowieniu gry, na trzy punkty zamienił David Chartier.

Podopieczni Tomasza Putry kontynuowali dobrą grę, ale wciąż brakowało im wykończenia. Młyn dobrze wykonywał swoją pracę, stwarzał przewagę, a atak potrafił szybko i efektownie rozegrać piłkę. Brakowało jednak wciąż kropki nad "i". W 21. minucie Belgowie, którzy rzadko gościli na połowie rywali wdarli się na nią młynem, a drop goalem ze sporej odległości popisał się obrońca Carlos Fierro. Kop był niezwykle szczęśliwy, gdyż piłka odbiła się najpierw od poprzeczki, a następnie od słupka, by znów dać gościo trzypunktowe prowadzenie.

W 30. minucie meczu, po karnym podyktowanym za niesportowe zachowanie belgijskiego filara, David Chartier znów wykorzystał doskonałą okazję i ponownie dał naszej drużynie narodowej wyrównanie z podstawki.

W końcówce pierwszej połowy zrobiło się bardzo gorąco. Najpierw pod polskim polem punktowym Belgowie długo bili głową w mur i ostatecznie nie zdołali przebić się za linię końcową. Za to Biało-Czerwoni wyprowadzili kontrę i przenieśli grę pod pole punktowe rywala. Kiedy zawodnik drugiej linii gości został ukarany żółtą kartką za "antygrę" wydawało się, że Polacy wreszcie znajdą drogę na pole punktowe. Tak się stało, ale sędzia Bruno Bessot nie uznał przyłożenia Michała Krużyckiego stwierdzając, że piłka nie dotknęła ziemi.

Mimo to nasza kadra schodziła na przerwę z trzypunktowym prowadzeniem, gdyż karnego w doliczonym czasie gry wykorzystał niezastąpiony David Chartier.

Drugą odsłonę od wyrównania stanu meczu rozpoczęli Belgowie. Niespełna dwie minuty od wznowienia gry Alan Williams wykorzystał kop z podstawki i ponownie był remis. Nie minęły jednak kolejne dwie minuty, a na prowadzenie wrócili Polacy. Fantastycznym wejściem popisał się Dawid Popławski, który przytomnie rozegrał szeroko do Donalda Gargasson, a ten zdobył pierwsze przyłożenie meczu. David Chartier podwyższył z trudnej pozycji i Polska uzyskała siedmiopunktową przewagę.

To była jednak dopiero rozgrzewka dla Biało-Czerwonych, którzy wspierani dopingiem 2 800 gardeł atakowali coraz odważniej. W 53. minucie David Chartier nie wykorzystał karnego, ale już chwilę później piłka powędrowała na skrzydło do Donalda Gargasson. Nasz skrzydłowy popisał się kolejnym fenomenalnym rajdem i tuż przed polem punktowym, na czystą pozycję wypuścił Cedrica Vaissiere, który padł na pole punktowe. Chartier znów się nie pomylił i w Gdyni było już 23:9.

Niestety od tego momentu gra Polski wyraźnie się popsuła. Dodatkowo żółtymi kartkami kolejno zostali ukarani Mateusz Bartoszek i Sławomir Kaszuba, przez co 20 minut nasi kadrowicze musieli grać w osłabieniu.

W efekcie Belgowie wykorzystali swoją przewagę i zdobyli przyłożenie po maulu autowym. Podwyższenie Williamsa niebezpiecznie zmniejszyło przewagę Biało-Czerwonych, ale odpowiedź szybko znalazł David Chartier. Obrońca reprezentacji Polski tym razem przebił się przez linię obrony, zostawiając za sobą dwóch defensorów i zapisał na swoim koncie kolejne pięć punktów. Fenomenalnie grający tego dnia rugbista niestety chybił z podwyższenia, trafiając w słupek.

W ostatniej minucie regulaminowego czasu Belgów stać było na jeszcze jeden zryw i kolejne punkty po maulu autowym, ale tym razem Alan Williams nie podwyższył. Mimo to goście zapewnili sobie defensywny punkt bonusowy za porażkę siedmioma punktami.

Goście naciskali do ostatnich minut, a Biało-Czerwoni zgotowali kibicom prawdziwą "nerwówkę" broniąc się z ambicją na własnej połowie. Na całe szczęście tym razem nie popełnili błędu i mogli unieść ręce w geście triumfu.

Dzięki temu zwycięstwu Polska awansowała na drugie miejsce w tabeli dywizji 1B, zrównując się punktami z Belgią i tracąc trzy "oczka" do Czechów.

Polska - Belgia 28:21 (9:6)


Polska: David Chartier 18, Donald Garegasson 5, Cedric Vaissiere 5

Belgia: Alan Williams 8, Thomas Dienst 5, Carlos Fierro 3

Żółte kartki: Mateusz Bartoszek, Sławomir Kaszuba - Mathieu Verschelden

Sędzia: Bruno Bessot (Francja)

Widzów: 2 800

Polska: Eric Piorkowski (Marcin Wilczuk), Kamil Bobryk (Grzegorz Janiec), Jean Boutes (Sławomir Kaszuba), Michał Krużycki, Merab Gabunia (Paweł Najdek), Tom Jankowski, Mateusz Bartoszek, Kacper Ławski, Cedric Vaissiere (Łukasz Szostek), Dawid Popławski, Donald Gargasson (Victor Pradeau), Wojciech Łukasiewicz, Krzysztof Hotowski, Alexandre Beccuau (Mariusz Wilczuk), David Chartier.

Belgia: Christophe Debaty (Thomas Dienst), Norman Wende (Peter Feys), Maxime Jadot (Bastian Vermeylen), Mathieu Verschelden, Pierre Hendrikx (Julien Hanchir), Andrew Neill, Michael Demolder, Pierre Plasman (Denis Eppe), Sebastien Guns (Kevin Williams), Alan Williams, Jerome Cauwe, Frederic Ronge (Noam Dubart), Thibaut Andre, Nicolas Meeus, Carlos Fierro.


źródło: RugbyPolska.pl




Zapraszamy Was również do przeczytania kolejnych komentarzy na:
Niezależnym Forum Publicystów.

Zdjęcia z przygotowań Kadry i meczu z Belgami na: Rugby.info

#1 | ILoveRugby dnia marzec 14 2011 22:52:42
Niesamowite wrażenia! Nie da się tego słowami opisać, tam trzeba być! No i wielkie brawa za debiut Pawła Najdka w reprezentacji!d
#2 | Father Bandura dnia marzec 15 2011 17:35:40
Witam....powiem krótko, było naprawde WARTO pojechać tyle km zeby zobaczyc grę naszej reprezentacji i Pawła...SmileSmile
Dodaj komentarz
Zaloguj się, aby móc dodać komentarz.
Oceny
Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą oceniać zawartość strony
Zaloguj się lub zarejestruj, żeby móc zagłosować.

Brak ocen. Może czas dodać swoją?