Oficjalna strona sekcji rugby KS Posnania Poznań
slide01 slide01 slide01 slide01
NABÓR DO
SEKCJI RUGBY
NABÓR
AKTUALNOŚCI !

POSNANIA_RUGBY 7

BLACK ROSES

SARMACI RUGBY

JESTEŚMY TUTAJ

ODWIEDZILI NAS
free counters
Logowanie
Nazwa użytkownika

Hasło



Nie masz jeszcze konta?
Zarejestruj się

Nie możesz się zalogować?
Poproś o nowe hasło
POSNANIA RUGBY CLUB

KS POSNANIA POZNAŃ

SPONSORZY

WSPÓŁPRACA

PATRONAT MEDIALNY

WSPÓLNIE PRZECIW BIAŁACZCE

Nasza strona
Działamy:
SYTUACJA SEKCJI RUGBY W POZNANIU
"Nie liczymy na cud, tylko pracujemy"

Z Tomaszem Rybackim rozmawia Radosław Patroniak.


Za dwa tygodnie rugbyści wrócą na ligowe boiska. Posnania nie zajmuje eksponowanego miejsca, jest przedostatnia, ale wszyscy w sekcji są przekonani, że idzie ku lepszemu. Dlaczego?

Od półtora roku trenerem drużyny jest Dominik Machlik, któremu od kilku miesięcy pomaga też Tomasz Hebda, mający za sobą 11 lat występów w ligach francuskich. Zmiany w stylu gry są bardzo widoczne. Jeżeli podtrzymamy formę z ostatniego meczu rundy jesiennej z Arką Gdynia, to jestem przekonany, że będziemy groźni dla wszystkich drużyn.
O dobrej jakości pracy szkoleniowej świadczą też powołania do reprezentacji. Paweł Najdek jest członkiem kadry Tomasza Putry w „15”. Natomiast w „7” mamy aż pięciu przedstawicieli, a przecież ta odmiana rugby będzie już niedługo dyscypliną olimpijską. W grupach juniorskich też nie brakuje nam kadrowiczów.

Brakuje jednak pieniędzy, bo nadal strategicznym sponsorem sekcji pozostaje Urząd Miasta Poznania ?

Bez pieniędzy z kasy miejskiej istnienie sekcji byłoby mocno zagrożone. Poznańscy przedsiębiorcy nie są zbyt życzliwie nastawieni do sportu i z takim stanem rzeczy trzeba się pogodzić, a nie złorzeczyć i liczyć na cud. Nad tematem sponsoringowym wciąż jednak pracujemy i mamy nadzieje, że wreszcie wydarzy się coś, co będzie można nazwać przełomem. Wbrew pozorom nie potrzebujemy jakiegoś ogromnego zastrzyku finansowego. Przy budżecie na poziomie około 200 tys. zł rocznie dodatkowe 100 tys. zł pozwoliłoby nam stworzyć z sekcji „cacko”, a w dalszej perspektywie nawet pomyśleć o walce o tytuł Mistrza Polski. Przestałem jednak wierzyć w to, że ktoś przyjdzie do klubu i położy pieniądze na stole. Musimy kogoś przekonać, że warto z nami współpracować.

W stolicy Wielkopolski panuje przekonanie, że poza Lechem trudno komukolwiek przebić się do szerszej publiczności. Czy Pan też jest zwolennikiem teorii o strefie cienia, który pada z Bułgarskiej na inne kluby ?

Odnoszę trochę inne wrażenie, a mianowicie takie, że w naszym regionie biznes nie jest zainteresowany wspieraniem sportu. To nastawienie bardziej przeszkadza budować silny klub niż dominacja piłkarzy Kolejorza w świadomości kibiców. Pamiętam, że w sezonie, w którym zdobyliśmy medal MP, potrafiliśmy przyciągnąć na trybuny nawet 1000 osób. Tylko, że sportowy sukces nie jest możliwy bez pieniędzy. Dlatego te kwestie – zainteresowanie, sponsoring i poziom gry – bardzo się zazębiają.

Czy to prawda, że sekcja rugby stoi władzom Posnanii niczym ość w gardle ?

Problemy na linii sekcja – zarząd klubu są, ale robimy wszystko, by je przezwyciężyć. Najgorsze chwile mamy już za sobą, teraz współpraca układa się poprawnie. Kategorycznie więc zaprzeczam informacjom, że swego czasu pojawił się pomysł stworzenia sekcji autonomicznej czy całkowitego uniezależnienia się od klubu. Osobiście staram się konflikty łagodzić, a nie powiększać, jak przystało zresztą na człowieka kompromisu, któremu zależy na rozwoju zarówno sekcji, jak i klubu ze Słowiańskiej.

Muszkieterowie ze Słowiańskiej wciąż nie są krezusami, a mimo to mają aspiracje, by przebijać się do krajowej czołówki. Może macie jakiś krajowy patent na wzmocnienie bez powiększania kosztów?

Owszem mamy i nazywa się on Tomasz Hebda. Po jedenastu latach gry w ligach francuskich wrócił do Poznania i zaoferował na swoje bezcenne kontakty. Dla nas sprowadzenie na niektóre mecze graczy znad Loary będzie korzystne z trzech powodów. Po pierwsze będziemy mieli szanse poprawić wyniki w lidze, po drugie młodzi zawodnicy będą mieli się od kogo uczyć, a po trzecie zyskamy jako drużyna pod względem propagandowym.

Czym mogą zaowocować zmiany w składzie ?

Chcemy wiosną bez kłopotu utrzymać się w ekstralidze, czyli zająć piąte miejsce. W bardzo sprzyjających okolicznościach możemy nawet wskoczyć do pierwszej czwórki, ale to już jest cel bardziej abstrakcyjny. Potencjał zespołu jest bardzo duży, o czym najlepiej świadczy fakt, że na obóz przygotowawczy do Bristolu poleci aż 30 zawodników. Chętnych było więcej, ale wiadomo, że są ograniczenia finansowe.

To one chyba też są przeszkodą w promocji i rozwoju polskiego rugby ?

Absolutnie tak, a dowodów na to nie trzeba szukać daleko. Nasza drużyna, podobnie zresztą jak wszystkie pozostałe, rozgrywa w ciągu roku zbyt mało spotkań. A przecież w co drugi weekend moglibyśmy wyjeżdżać na testmecze choćby do Berlina. Nie robimy tego, bo nas po prostu na to nie stać, tak samo zresztą jak na symboliczne premie na koniec sezonu: 100 czy 200 zł dla każdego zawodnika mogłoby w tych czasach „rozwalić” budżet sekcji. Brzmi to jak tragifarsa, więc w tej sytuacji słowa uznania należą się wszystkim chłopakom na czele z Dominikiem Machlikiem i Tomaszem Hebdą, którzy wykonują na co dzień gigantyczną pracę. O tym, że dla rugbistów pieniądze są na drugim planie świadczy choćby organizacja obozu w Bristolu czy namówienie do gry u nas graczy znad Loary.

Rozmawiał Radosław Patroniak

#1 | Agata dnia marzec 16 2011 12:49:18
Hej
No to mamy z funduszami niezły ..... bigos !!!SadSad
Dodaj komentarz
Zaloguj się, aby móc dodać komentarz.
Oceny
Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą oceniać zawartość strony
Zaloguj się lub zarejestruj, żeby móc zagłosować.

Brak ocen. Może czas dodać swoją?