Oficjalna strona sekcji rugby KS Posnania Poznań
slide01 slide01 slide01 slide01
NABÓR DO
SEKCJI RUGBY
NABÓR
AKTUALNOŚCI !

POSNANIA_RUGBY 7

BLACK ROSES

SARMACI RUGBY

JESTEŚMY TUTAJ

ODWIEDZILI NAS
free counters
Logowanie
Nazwa użytkownika

Hasło



Nie masz jeszcze konta?
Zarejestruj się

Nie możesz się zalogować?
Poproś o nowe hasło
POSNANIA RUGBY CLUB

KS POSNANIA POZNAŃ

SPONSORZY

WSPÓŁPRACA

PATRONAT MEDIALNY

WSPÓLNIE PRZECIW BIAŁACZCE

Nasza strona
Działamy:
HOLANDIA WRACA NA TARCZY
Reprezentacja Polski w rugby pokonała w sobotę Holandię na stadionie Hutnika w Krakowie 32:18 (17:0).

To był mecz zaskakujących zwrotów. Polacy w pierwszej połowie grali niesamowicie i mimo kilku błędów dominowali na boisku. W drugiej części spotkania nikt nie mógł uwierzyć w tak słaby występ podopiecznych Tomasza Putry. Aż do 76 minuty, kiedy ponownie nasi reprezentanci przypomnieli sobie jak się gra.

Polacy dobrze rozpoczęli spotkanie. Już w drugiej minucie piękną akcją popisał się Dawid Popławski jednak pięć metrów od pola punktowego został zatrzymany przez holendrów. W 9. minucie pierwszą szansę na punkty z karnego miał Chartier, niestety nie trafił z ponad 35 metrów między słupy.

Na początku spotkania, podopieczni trenera Putry, pokazali się dobrze również w obronie, broniąc w 11. minucie groźną akcję Holendrów . Była to jedna z nie wielu akcji naszych rywali w pierwszych 20 minutach meczu.

W 22 minucie David Chartier zdobył pierwsze punkty w tym spotkaniu. Polacy po jego kopie wygrywali 3:0. Sędzia podyktował karnego po spalonym Holendra – bardzo dobrze w przegrupowaniu zagrali Ławski z Gabunią. Po zdobytych punktach Polacy od razu ponownie zaatakowali. Chwile potem Polacy próbowali maulem wejść na pole punktowe rywali. Po tej akcji Chartier zdecydował się na drop gola – niestety nieskutecznie. Nic się jednak nie stało bo już w 27 minucie za sprawą Dawida Popławskiego było 8:0, a Chartier podwyższył na 10:0.

Gra toczyła się cały czas na połowie Holendrów. W 30. Minucie pięknym rajdem popisał się Kacper Ławski. Po jego akcji Polacy mieli młyn na piątym metrze. Ten sam zawodnik po młynie był bliski asysty jednak sędzia uznał, że Cedric Vessieres przyłożył po podaniu do przodu. Nasz łącznik młyna przeprowadził też bardzo ładną akcję lewą stroną i tym razem po podaniu do Davida Chartiera sędzia znowu dopatrzył się przodu. Była to 34. minuta.

W 36. minucie Polacy ponownie mieli karnego pod polem punktowym rywali. Piękna akcja, aż po 6 przegrupowania, została zakończona przyłożeniem Kacpra Ławskiego. Na tablicy wyników było już 17:0. Holendrzy mieli dwukrotnie szansę zmniejszyć stratę do Polaków jednak łącznik ataku naszych rywali nie trafił karnych, które były podyktowane około 35 metrów od słupów.

W drugiej połowie Holendrzy rzucili się do ataku. Mimo, że nie udało się im zdobyć pięciu, to drop gol zapewnił im pierwsze punkty w 42. minucie. Polacy, po bardzo dobrej pierwszej połowie, na początku drugiej oddali inicjatywę rywalom. Holendrzy
w 50 minucie przegrywali już tylko 8:17.

Chwilę później na boisko wszedł Stanisław Niedźwiecki oraz Tomasz Hebda. W 54. Minucie Wojciech Łukasiewicz został powstrzymany bez piłki, a Chartier karnego zamienił na 3 punkty. Ponownie odskoczyliśmy pomarańczowym 20:8. Nie zmieniło to jednak obrazu gry. Holendrzy nadal starali się odrobić straty i w 59. minucie, po naszym błędzie zdobyli trzy oczka z karnego.

W 62. minucie fatalny błąd popełnił Cedric Vessieres. Po jego podaniu Holendrzy przejęli piłkę i po udanym rajdzie przyłożyli piłkę na naszym polu punktowym. Polacy wygrywali już tylko 20:18. Trener kolejny raz zdecydował się na podwójną zmianę. Na boisko weszli Janiec i Wilczuk. A w 69. minucie zmęczonego Tomasza Stępnia zmienił Rafał Szrejber.
Holendrzy nie schodzili z naszej połowy. W 70. minucie kibice głęboko odetchnęli bo Holendrzy mieli szansę na wyjście na prowadzenie. Na nasze szczęście holenderska dziesiątka nie trafiła z karnego.

W 76 minucie Polacy się obudzili. Ponownie piękna akcja zespołowa dała nam przyłożenie. Najpierw próbował Wilczuk, następnie Łukasiewicz ale to Krzysztof Hotowski przedarł się na pole Holendrów. Mimo że Chartier nie podwyższył to odskoczyliśmy rywalom na pozornie bezpieczną odległość 7 punktów. Chwilę później Cedric Vessieres odrobił swój błąd i rajdem prawą stroną zdobył czwarte przyłożenie dla Polski. Tym razem David Chartier się nie pomylił i było 32:18.

Polska - Holandia 32:18 (17:0)


Polska: David Chartier 12, Dawid Popławski 5, Krzysztof Hotowski 5, Kacper Ławski 5, Cedric Vessieres 5.
Holandia: Leon Koenen 8, Bart Viggurs 5, Bart-Jan Altink 5.

źródło: Światrugby.pl
#1 | kacper dnia kwiecień 17 2011 15:13:08
Fajny wynik i dobrze, że wygrana. Niestety nie mogłem oglądać. Czy ktoś może napisać jak tam zaprezentowali się nasi? Dzięki
#2 | gerjj29ewj dnia maj 02 2011 22:55:35
Dodaj komentarz
Zaloguj się, aby móc dodać komentarz.
Oceny
Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą oceniać zawartość strony
Zaloguj się lub zarejestruj, żeby móc zagłosować.

Brak ocen. Może czas dodać swoją?