Oficjalna strona sekcji rugby KS Posnania Poznań
slide01 slide01 slide01 slide01
NABÓR DO
SEKCJI RUGBY
NABÓR
AKTUALNOŚCI !

POSNANIA_RUGBY 7

BLACK ROSES

SARMACI RUGBY

JESTEŚMY TUTAJ

ODWIEDZILI NAS
free counters
Logowanie
Nazwa użytkownika

Hasło



Nie masz jeszcze konta?
Zarejestruj się

Nie możesz się zalogować?
Poproś o nowe hasło
POSNANIA RUGBY CLUB

KS POSNANIA POZNAŃ

SPONSORZY

WSPÓŁPRACA

PATRONAT MEDIALNY

WSPÓLNIE PRZECIW BIAŁACZCE

Nasza strona
Działamy:
RADOŚĆ WALLABIES
W pierwszym meczu tegorocznej rywalizacji w Pucharze Trzech Narodów Australijczycy pewnie pokonali aktualnych mistrzów świata, drużynę RPA 39:20 (15:6). Można powiedzieć, że Wallabies rozbili rywali, gdyż zdobyli pięć przyłożeń przy zaledwie dwóch dla Springboks, a co więcej udało im się zdominować klasowego przeciwnika.

Australijczycy w porównaniu do swoich zdziesiątkowanych kontuzjami rywali zagrali bardzo skutecznie i efektownie. Z łatwością penetrowali obronę Springboks i przeciwieństwie do gości doskonale rozgrywali akcje ofensywne. Atak mistrzów świata zaprezentował się bardzo bezbarwnie i widać było, że nie ma pomysłu na przedarcie się przez mur żółtej obrony. To wszystko stawia drużynę RPA przed niezwykle trudnym zadaniem, przed przyszłotygodniową potyczką z Nową Zelandią.

W Sydeny kibice dostali to na co czekali. Po ostatniej, niespodziewanej porażce z Samoa, zobaczyli, jak ich ulubieńcy każdą akcją stwarzają zagrożenie, a przede wszystkim prezentują ofensywny i pełen fantazji styl gry.

Już w pierwszej połowie gospodarze pokazali na co ich stać, dwukrotnie meldując się na polu punktowym rywali za sprawą Bena Alexandra i błyskotliwego skrzydłowego Reds, Digby Ioane. Na boisku błyszczeli również inni zawodnicy mistrzów Super Rugby. Will Genia i Quade Cooper ponownie udowodnili, że z taką parą łączników Wallabies są jednym z faworytów w zbliżających się mistrzostwach świata.

Morne Steyn zdołał wprowadzić Springboks do gry po dwóch karnych, ale celny kop Jamesa O'Connora sprawił, że do przerwy Australijczycy prowadzili już 15:6.

W drugiej odsłonie podopieczni Robbie'ego Deansa zaczęli z wysokiego "C". Po trzech minutach James O'Connor podwyższył własne przyłożenie. Drogę na pole punktowe otworzył mu Quade Cooper, który ponownie udowodnił swój kunszt, ściągając na siebie dwóch obrońców i podając piłkę na wolne pole.

Mecz właściwie był już zakończony, kiedy młynarz Stephen Moore zdobył czwarte przyłożenie, wpadając pomiędzy słupy południowoafrykańskiej bramki. To oznaczało punkt bonusowy dla Australijczyków, który przypieczętował, piątym przyłożeniem Adam Ashley-Cooper.

W końcówce Springboks trochę odżyli i zdobyli dwa honorowe przyłożenia, których autorami byli Chiliboy Ralepelle i kapitan John Smit. Obie "piątki" podwyższył Patrick Lambie.

Australia - RPA 39:20 (15:6)


Australia: James O'Connor 19, Ben Alexander 5, Digby Ioane 5, Stephen Moore 5, Adam Ashley-Cooper 5
RPA: Morne Steyn 6, Chiliboy Ralapelle 5, John Smit 5, Patrick Lambie 4
Sędzia: Chris Pollock (Nowa Zelandia)

Australia: 15 Kurtley Beale, 14 James O'Connor, 13 Adam Ashley-Cooper, 12 Pat McCabe, 11 Digby Ioane, 10 Quade Cooper, 9 Will Genia, 8 Ben McCalman, 7 David Pocock, 6 Rocky Elsom (c), 5 James Horwill, 4 Rob Simmons, 3 Ben Alexander, 2 Stephen Moore, 1 Sekope Kepu.
Rezerwowi: 16 Saia Fainga'a, 17 Pekahou Cowan, 18 Nathan Sharpe, 19 Matt Hodgson, 20 Scott Higginbotham, 21 Nick Phipps, 22 Anthony Fainga'a.

RPA: 15 Gio Aplon, 14 Bjorn Basson, 13 Juan de Jongh, 12 Wynand Olivier, 11 Lwazi Mvovo, 10 Morné Steyn, 9 Ruan Pienaar, 8 Ashley Johnson, 7 Danie Rossouw, 6 Deon Stegmann, 5 Alistair Hargreaves, 4 Flip van der Merwe, 3 Werner Kruger, 2 John Smit (c), 1 Dean Greyling
Rezerwowi: 16 Chiliboy Ralepelle, 17 CJ van der Linde, 18 Ryan Kankowski , 19 Jean Deysel, 20 Charl McLeod, 21 Adrian Jacobs, 22 Patrick Lambie.

źródło: Rugby Polska



#1 | gerjj29ewj dnia sierpień 02 2011 15:27:14
Dodaj komentarz
Zaloguj się, aby móc dodać komentarz.
Oceny
Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą oceniać zawartość strony
Zaloguj się lub zarejestruj, żeby móc zagłosować.

Brak ocen. Może czas dodać swoją?